[Zwrotka 1] Nie zabierzesz mi imienia, które wyryte mam pod skórą. Prawo jak zimny kamień milczy, gdy krzyk odbija się od murów. Gdy noc zapuka bez pytania i cień przekroczy próg mojego domu, mówią: „czekaj, licz sekundy”, a strach ma stać się moją obroną. [Refren] Nie zabierzesz mi tożsamości — jest jak ogień w środku krwi. Choć świat odwraca oczy, we mnie jeszcze płonie świt. Nie zabierzesz mi godności, choćbyś zmieniał słowa w dym. Ja nie jestem waszym cieniem — ja oddycham, żyję, krzyczę: „Jestem tu!” [Zwrotka 2] Mówią: „dla waszego dobra”, a ziemia usuwa się spod nóg. Logika jak krzywe lustro odwraca sens i zmienia ruch. Gdy bronię tego, co najbliższe, pytają: „czy na pewno masz prawo?” W moim sercu bije alarm — czy sprawiedliwość waży równo? [Refren] Nie zabierzesz mi tożsamości — jest jak ogień w środku krwi. Choć świat odwraca oczy, we mnie jeszcze płonie świt. Nie zabierzesz mi godności, choćbyś zmieniał słowa w dym. Ja nie jestem waszym cieniem — ja oddycham, żyję, krzyczę: „Jestem tu!” [Most] Nie jestem numerem w aktach, nie jestem ciszą wśród ścian. Nie wykastrujesz mojego ducha — on rośnie tam, gdzie rośnie gniew i plan. Niech runą maski z twarzy, niech prawda przetnie noc. Bo człowiek to nie paragraf — człowiek to serce i głos. [Finał / Refren x2 – głośniej, surowo] Nie zabierzesz mi tożsamości! Nie zabierzesz mi imienia! Choćbyś zamknął wszystkie drzwi — we mnie rośnie przebudzenie!
音乐风格
szybkie tempo (160–200 BPM) przesterowane, surowe gitary krzykliwy, emocjonalny wokal proste, ale energetyczne riffy buntowniczy przekaz To baza wczesnej Armii — energia, gniew, duchowy bunt.