lyrics
Tytuł: Rocznik '87 (Wersja Rymowana i Mocna)
(Zwrotka 1 - Dzieciństwo i Tło)
Rocznik, kurwa, osiem siedem, to był życia chrzest,
W domu szaro, zimno, wciąż brakowało, wiesz.
Nie było przepychu, ciągle deficyt hajsu,
Lecz mama się starała, dawała jebaną szansę w transie.
Ojciec harował na początku, potem wbił mi nóż,
Dziesięć lat w melanżu, chlał, zostawił, to jest skrót.
Podstawówka cisza, grzeczny dzieciak, spokój, luz,
Aż do gimnazjum, wtedy pękł ten pieprzony mur.
(Refren)
To jest mój pierdolony film, od brudnego bloku,
Przez upadki, wzloty, życia ostry, pojebany tok.
Stracone lata, szukanie siebie, w cieniu gówna, wiesz,
Aż w końcu światło, bo miłość jest lekiem, kurwa, ona niesie pieśń.
Rocznik osiem siedem, z popiołów na nogi,
Zmienić szlak, pokonać te pieprzone, złe progi.
(Zwrotka 2 - Młodość i Pierwsze Miłości)
Gimnazjum, koledzy, pierwszy raz za klubową bramą,
Czternaście lat, niewinność straciłem, wszystko poszło w siano.
Pierwsze problemy, bagiety, prokurator, ten pojebany szał,
Wciągał mnie w dół, aż się dusiłem, jakby mi ktoś tlen zabrał.
Potem Antka, pierwsza poważna laska, mocny stan,
Cztery lata razem, ale los już tak ma, to jest plan.
Że scenariusz pisze, finał bywa gorzki, kłuje,
Rozstanie bolało, to jest życie, wciąż mi rymuje.
Lecz przyszła Karolina, myślałem: "To jest mój moment",
Dała mi Sandrę, nasz największy skarb i fundament.
(Refrotka - Zdrada i Upadek)
Siedem lat razem, miała być kurwa na zawsze, to zgrzyt,
Zdrada, cios w plecy, poszło wszystko w pizdu, w makabryczny rytm.
Ból tak ogromny, serce rozjebane, kurwa, w pył,
Wyruszyłem w melanż, bania rozwalona, zapomniałem, kim bym był.
Ćpanie, chlanie, syf, ciemna strona ulicy,
Koledzy, co gasili, a nie pomogli wstać, to byli mordercy.
(Zwrotka 3 - Odkupienie)
I tak to trwało, aż los zesłał mi ją w prezencie,
Moją Natalkę, jedyną, co czekała na zakręcie.
Zakochałem się w niej na maxa, na serio, bez kitu,
Kochałem, wiesz, to co się czuje na jebanych szczytach mitu.
Ona potrafiła, chociaż byłem wrakiem, starym gratem,
Wyciągnęła z mroku, postawiła przed nowym, czystym światem.
Teraz to wiem, że ona to mój przystań, kurwa mać, to jest fakt,
Moja narzeczona, co wyznacza nowy, jasny akt.
(Outro)
Rocznik osiem siedem, od dna do miłości,
Życie jest powieścią, pełną jebanego syfu i złości.
Ale dzięki Tobie, Natalka, nareszcie spokój mam,
Wiesz, co to znaczy, znaleźć w końcu swój pierdolony plan.
Jestem ogarnięty, gotowy na przyszłość, koniec z tym,
To jest mój utwór, moja prawda, mój nowy, kurwa, rym.