Zwrotka 1
Miasto już śpi, ale ja nie mogę zasnąć,
Patrzę w te światła, co powoli gasną.
Na parapecie chłód, w głowie tysiąc myśli,
To chyba sen, albo mi się tak zmyśli.
Bruk pod stopami i stalowe niebo,
Pytasz mnie czasem: „Powiedz, po co to wszystko?”
Balansuję na linie, wiatr mi targa włosy,
Zanim nadejdą te ostateczne ciosy.
Przed-refren
A zegar tyka, sekundy uciekają,
Wszyscy dookoła bezpieczne domy mają.
A ja chcę poczuć, że krew w żyłach płynie,
Zanim ten świat w nicości zastygnie!
Refren
Życie na krawędzi, tuż nad przepaścią,
Między wielką siłą a ludzką słabością!
Jeden fałszywy ruch, jeden oddech za dużo,
Kiedy nad nami chmury się burzą i burzą.
To nie jest strach, to jest czysty tlen –
Gdy wszystko albo nic, dzień za dniem!
Zwrotka 2
Znam ten moment, kiedy nocy jest najwięcej,
Kiedy do bólu zaciskam mocno ręce.
Ryzyko kusi, szepcze mi do ucha:
„Zaryzykuj raz jeszcze, niech wiatr Cię posłucha”.
Wszystko na kartę, bez tarczy i zbroi,
Ten, kto nie upadł, ten się nie boi.
Mój puls przyspiesza, adrenalinowy szał,
Zostawiam w tyle to, czego się człowiek bał.
Zwrotka 3
Cienie na ścianach tańczą w blasku neonów,
Nie szukam dla siebie bezpiecznych patronów.
Idę pod prąd, chociaż w oczy wieje chłód,
Każdy mój krok to mały, cichy cud.
Znam swoją wartość i znam swoje blizny,
Żaden z nas nie jest tu przecież bez winy.
Patrzę w przyszłość, choć wciąż nie wiem, co tam jest,
Wybieram prawdę, a nie bezpieczny gest.
Przed-refren
A zegar tyka, sekundy uciekają,
Wszyscy dookoła bezpieczne domy mają.
A ja chcę poczuć, że krew w żyłach płynie,
Zanim ten świat w nicości zastygnie!
Refren
Życie na krawędzi, tuż nad przepaścią,
Między wielką siłą a ludzką słabością!
Jeden fałszywy ruch, jeden oddech za dużo,
Kiedy nad nami chmury się burzą i burzą.
To nie jest strach, to jest czysty tlen –
Gdy wszystko albo nic, dzień za dniem!
Bridge (Mostek – zwolnienie tempa)
I czasem myślę: po co ten cały pęd?
I po co ten w sercu ciągły, bolesny skręt?
Ale gdy cisza zapada na chwilę,
Wiem, że bez ryzyka nie przeżyję ani mili.
Outro (Zakończenie)
Jeden krok.
Tylko krok.
Wokół tylko wiatru szum.
Spadam w dół... albo frunę stąd w tłum.
Życie na krawędzi
Zwrotka 1 Miasto już śpi, ale ja nie mogę zasnąć, Patrzę w te światła, co powoli gasną. Na parapecie chłód, w głowie tysiąc myśli, To chyba sen, albo mi się tak zmyśli. Bruk pod stopami i stalowe niebo, Pytasz mnie czasem: „Powiedz, po co to wszystko?” Balansuję na linie, wiatr mi targa włosy, Zanim nadejdą te ostateczne ciosy. Przed-refren A zegar tyka, sekundy uciekają, Wszyscy dookoła bezpieczne domy mają. A ja chcę poczuć, że krew w żyłach płynie, Zanim ten świat w nicości zastygnie! Refren Życie na krawędzi, tuż nad przepaścią, Między wielką siłą a ludzką słabością! Jeden fałszywy ruch, jeden oddech za dużo, Kiedy nad nami chmury się burzą i burzą. To nie jest strach, to jest czysty tlen – Gdy wszystko albo nic, dzień za dniem! Zwrotka 2 Znam ten moment, kiedy nocy jest najwięcej, Kiedy do bólu zaciskam mocno ręce. Ryzyko kusi, szepcze mi do ucha: „Zaryzykuj raz jeszcze, niech wiatr Cię posłucha”. Wszystko na kartę, bez tarczy i zbroi, Ten, kto nie upadł, ten się nie boi. Mój puls przyspiesza, adrenalinowy szał, Zostawiam w tyle to, czego się człowiek bał. Zwrotka 3 Cienie na ścianach tańczą w blasku neonów, Nie szukam dla siebie bezpiecznych patronów. Idę pod prąd, chociaż w oczy wieje chłód, Każdy mój krok to mały, cichy cud. Znam swoją wartość i znam swoje blizny, Żaden z nas nie jest tu przecież bez winy. Patrzę w przyszłość, choć wciąż nie wiem, co tam jest, Wybieram prawdę, a nie bezpieczny gest. Przed-refren A zegar tyka, sekundy uciekają, Wszyscy dookoła bezpieczne domy mają. A ja chcę poczuć, że krew w żyłach płynie, Zanim ten świat w nicości zastygnie! Refren Życie na krawędzi, tuż nad przepaścią, Między wielką siłą a ludzką słabością! Jeden fałszywy ruch, jeden oddech za dużo, Kiedy nad nami chmury się burzą i burzą. To nie jest strach, to jest czysty tlen – Gdy wszystko albo nic, dzień za dniem! Bridge (Mostek – zwolnienie tempa) I czasem myślę: po co ten cały pęd? I po co ten w sercu ciągły, bolesny skręt? Ale gdy cisza zapada na chwilę, Wiem, że bez ryzyka nie przeżyję ani mili. Outro (Zakończenie) Jeden krok. Tylko krok. Wokół tylko wiatru szum. Spadam w dół... albo frunę stąd w tłum. Życie na krawędzi