lyrics
[Intro]
Samotna droga, zimny wiatr,
Pod stopą twardy, czarny szlak.
[Verse 1]
Nie czekam, aż ktoś poda dłoń,
Sam rozpalam własny ogień.
W misie chleb, za oknem śnieg,
W ciszy słyszę własny gniew.
Nie ma pustki, jest mój dom,
Jest mój wybór, jest mój głos.
[Chorus]
Bycie singlem nie jest złe,
Stoję pewnie, wiem, kim jestem.
Nie pół serca, nie pół snu,
Idę wolny, idę tu.
Bycie singlem nie jest wstyd,
Mój jest każdy nowy świt.
[Verse 2]
Nie oddaję swoich dni,
By zasłużyć na czyjś wzrok.
Mam przyjaciół, mam swój cel,
Mam pod skórą własny żar.
Gdy zawyje nocny las,
Nie ucieknę — znam ten głos.
[Chorus]
Bycie singlem nie jest złe,
Stoję pewnie, wiem, kim jestem.
Nie pół serca, nie pół snu,
Idę wolny, idę tu.
Bycie singlem nie jest wstyd,
Mój jest każdy nowy świt.
[Bridge]
Nie każda cisza znaczy brak,
Nie każdy samotny — sam.
Z podniesioną głową trwam,
Własne imię dobrze znam.
[Final Chorus]
Bycie singlem nie jest złe,
Stoję pewnie, wiem, kim jestem.
Nie pół serca, nie pół snu,
Idę wolny, idę tu.
Bycie singlem nie jest wstyd,
Mój jest każdy nowy świt.
[Outro]
Samotna droga, własny znak,
Własnym krokiem zdobywam świat.
音乐风格
Dark Nordic folk metal, rugged male baritone with forceful chant-like phrasing, low war drums, frame drums, bowed lyre, tagelharpa drones, deep horn calls, gritty distorted guitars swelling into a monumental chorus. Begin with sparse drone and solo voice, build into pounding verses and a broad communal refrain, then strip back to voice and bowed strings for the closing line. Raw, earthy production, ancient and resolute.