lyrics
(Zwrotka 1)
W Anglii na chleb ciężko haruje,
Choć pech krok w krok go prześladuje.
Pod domem ktoś zwinął mu ukochany rower,
Na ustach zostawił niezły przecinek i słowo...
Ale Tomek się trzyma, twardy z niego gość,
Choć córka Amelia wciąż daje mu w kość!
(Refren)
Oto Gruby Tomek, chłop na medal i sto!
Latać się boi, lecz przy oknie ma tron.
Lot znów opóźniony, w niebie łapie ten stan,
A u dentysty na fotelu – czysty błogostan!
(Zwrotka 2)
Lotnisko w Londynie, znów opóźniony lot,
Tomek patrzy w niebo, zalewa go pot.
Lecz gnieździ się przy oknie, podziwia chmury z bliska,
Choć cykor go bierze, to z widoku korzysta!
(Refren)
Oto Gruby Tomek, chłop na medal i sto!
Latać się boi, lecz przy oknie ma tron.
Lot znów opóźniony, w niebie łapie ten stan,
A u dentysty na fotelu – czysty błogostan!
(Zwrotka 3)
Gdy borowanie słyszy, uśmiech ma szeroki,
Do gabinetu dentysty robi raźne kroki.
Amelia go wykańcza, rower gdzieś przepadł w mgle,
Ale nasz Gruby Tomek nie poddaje się!
(Refren)
Oto Gruby Tomek, chłop na medal i sto!
Latać się boi, lecz przy oknie ma tron.
Lot znów opóźniony, w niebie łapie ten stan,
A u dentysty na fotelu – czysty błogostan!