lyrics
Na tej skarpie każdy krok był jak pod górę bieg,
Schodek za schodkiem, choć niejeden zwątpił gdzieś.
Drewno było planem, lecz budżet zrobił zwrot,
Więc z betonu z mocną stalą postawiliśmy płot.
Podmurówka twarda, nie do ruszenia w mig,
Bo Misiek lubił kopać – taki z niego spryciarz był.
Łopata, pot i śmiech, zmęczenie aż po nos,
Ale z każdym dniem do przodu gnał nas los.
Hej, Misiek, biegnij, ile tylko sił,
Dziś już nie zatrzyma Cię żaden krótki sznur!
Każdy słupek, każdy kamień, każda kropla potu,
To początek naszej wspólnej drogi i powrotów.
Hej, Misiek, cały świat jest teraz Twój,
Niech Ci wiatr rozwiewa uszy, niech trwa ten bój!
Bo ten płot nie jest granicą – każdy o tym wie,
To brama do przygody, która właśnie dzieje się!
Schodkowo po zboczu, poziom goni pion,
Łopata, betoniarka i zmęczony front.
Choć nie drewniany, to ważniejszy sens –
Misiek ma swój kawał świata, a my spokój też.
Były dni zwątpienia, było: "Dość, już stop!",
A potem znowu rano kolejny wbity słup.
Dziś patrzymy z dumą, jak wszystko pięknie lśni,
I wiemy, że to dopiero początek naszych dni.
音乐风格
Styl góralski, ale z mocnym rockowym pazurem. Żywiołowy i energiczny. Gitara akustyczna, skrzypce, lekka perkusja, może akordeon. Refren taki, żeby po drugim razie każdy go nucił.