lyrics
[Verse 1]
Moje życie to nie bajka
Pamiętam krzyk przez cienką ścianę
A obok lęki
Z nocy na noc coraz bardziej znane
Za krótkie sny
Za długie krzyki
Łzy w poduszkę
Żeby nikt nie słyszał paniki
Cichy krzyk w głowie
Jak syrena
Co nie chce zgasnąć
I tylko cisza pytała
Czy to przejdzie
Czy mam tak zostać
[Chorus]
Cichy krzyk
Nikt go nie słyszy
Tylko ja
Tutaj nikt
Nie widzi ile we mnie strat
Czy to przejdzie?
Czy ja przejdę przez to sam?
Moje życie to nie bajka
Ale wciąż szukam w nim gwiazd
[Verse 2]
Na ścianach cienie
Z naszych dawnych kłótni
Na biurku listy
Których nie miałem siły wyrzucić
Uciekam w słuchawki
Jak w schron przeciwburzowy
Żeby na chwilę nie słyszeć
Tego
Co krzyczy mi w głowie
Patrzę w lustro
Obcy typ patrzy na mnie
Pytam po cichu
Ile jeszcze to wytrzyma serce
[Chorus]
Cichy krzyk
Nikt go nie słyszy
Tylko ja
Tutaj nikt
Nie widzi ile we mnie strat
Czy to przejdzie?
Czy ja przejdę przez to sam?
Moje życie to nie bajka
Ale wciąż szukam w nim gwiazd
音乐风格
Dark, intimate Polish rap over sparse detuned piano and deep sub bass; close-mic male vocals almost spoken in the verses, hook opens with layered whispers and a distant airy pad; drums stay minimal, with occasional stuttered hats and reverse swells to mirror anxiety spikes, then pull back for a stark, echoing outro