lyrics
[Verse 1]
Dzwonek znów jak syrena
Kreda w płuca
Kawa w żyłę
W pokoju burza w czajniku
Wszyscy wiedzą wszystko najlepiej
On od tablicy krzyczy
Że „kiedyś to było
Dzieciak”
Ona od ksero znów płacze
Że dziennik to jej cały wszechświat
[Chorus]
Praca z oszołomami w szkole w Żukowie
Czy to kabaret
Czy już moje zdrowie
Śmiech przez łzy na przerwie
Na dyżurze znów
Kto tu bardziej zwariował – oni
Dzieci czy ja już?
(praca z oszołomami…)
[Verse 2]
Rada jak reality show
Kto ma winę
Kto ma głos
„Pani
On mnie popchnął łokciem!”
A w tle ktoś liczy nadgodziny
Plan się zmienia co godzinę
Jak prognoza w listopadzie
Dyrektor mówi „to wyzwanie”
A ja szukam wyjścia w szatni
[Chorus]
Praca z oszołomami w szkole w Żukowie
Czy to kabaret
Czy już moje zdrowie
Śmiech przez łzy na przerwie
Na dyżurze znów
Kto tu bardziej zwariował – oni
Dzieci czy ja już?
[Bridge]
I tylko kiedy klasa milknie
Ktoś pierwszy raz coś dobrze zrozumie
Myślę
Że może jednak warto
Że przez te wszystkie jazdy
Jakiś świat im się otworzy
[Chorus]
Praca z oszołomami w szkole w Żukowie
Między absurdem a cichym „dziękuję”
Śmiech przez łzy na przerwie
Na dyżurze znów
Kto tu bardziej zwariował – oni
Dzieci czy ja już?
(oni, dzieci czy ja już?)
音乐风格
Grimy alt-pop rock, mid‑tempo band feel: crunchy rhythm guitars, warm bass, dry punchy drums. Male vocals half-sung, half-spoken in verses, chorus opens with a shout-along hook and gang vocals. Brief stop‑time hits before the last chorus, then a loose outro chant fading on distant classroom ambience.