lyrics
Blok za mną, beton topi się w tle
Miasto śpi, a ja plan w głowie mam, nie
Chcę ogród, ciszę, psy biegające po trawie
Poranki z kawą, nie w korkach na trasie
Już nie liczyć monet na stacji nocą
Tylko taras, grill i znajomi z pomocą
Nie pałac — ale mój, każdy metr mój
Spokój jak król, choć zwyczajny chłop tu
Pre-refren
Mówili: „zostań, tu życie masz”
A ja widziałem pola i las
W głowie obraz — biały dom, dach
I śmiech niesiony przez wiatr
Refren
Chcę dom pod Warszawą, żyć jak król
Poranki bez budzika, zero chmur
Mieć wyjebane na pośpiech i kurz
Tylko swój świat, swój rytm, swój luz
Dom pod Warszawą, noc i dzień
Światła miasta gdzieś w oddali tle
I mieć wyjebane, że ktoś coś chce
Bo w końcu żyję tak, jak chcę
Zwrotka 2
Droga z kostki, brama wolno się sunie
W radiu stary hit, pies śpi na kolanie
Sąsiad kiwa głową: „dobrze ci idzie”
A ja pamiętam, jak nie było na czynsz
Teraz cisza brzmi głośniej niż klub
Nie muszę już nikomu nic udowodnić tu
Nie Instagram — tylko realny kurz
Na butach z ogrodu, to mój własny luz
Pre-refren
Kiedyś w tłumie, dziś własny kąt
Zamiast neonów — gwiazdy i prąd
Zamiast hałasu — świerszczy ton
I wiem, że to mój dom
Refren
Chcę dom pod Warszawą, żyć jak król
Poranki bez budzika, zero chmur
Mieć wyjebane na pośpiech i kurz
Tylko swój świat, swój rytm, swój luz
Dom pod Warszawą, noc i dzień
Światła miasta gdzieś w oddali tle
I mieć wyjebane, że ktoś coś chce
Bo w końcu żyję tak, jak chcę
Mostek
Nie złoto, nie tron, nie wielki mur
Tylko cisza, ogród i drewniany stół
Jeśli szczęście ma adres gdzieś
To właśnie tu — mój własny wieś
Refren x2 (finał)
Chcę dom pod Warszawą, żyć jak król