lyrics
Czekam na przystanku życia
na ostatniego przewoźnika,
co sprzeda bilet za 2 złote
i zabierze mnie w tę samą stronę.
W bajki i słowa święte wierzę,
a Ty mówisz jak bóg,
że stale przy mnie jesteś.
Kładziesz na powiekach
pocałunki miękkie
i już wiem, że nie odjadę,
i że nie odejdę...
Mówisz, że za rzeką
zasnąć tez jest ciężko,
słodko spać nie może
napełnione lękiem dziecko.
W rączkach zamiast piłki
kulę świata musi trzymać.
Myślisz, że gdy będziesz stary
wszystko będzie prostsze,
dziecko, które dzisiaj płacze
zdąży do czegoś dorosnąć.
Żegnasz więc me czoło
i obie dłonie odchodząc.
Usta omijasz jak kierowca
pijanego na drodze.
Czułość jest prawdomówna,
uwierzyłam w tę pustkę i ciszę,
i w bajek słowa święte.
Wciąż stoję na przystanku
czekając na Ciebie...
Czekam na przystanku życia
na ostatniego przewoźnika,
co sprzeda bilet za 2 złote
i zabierze mnie w tę samą stronę.
W bajki i słowa święte wierzę,
a Ty mówisz jak bóg,
że stale przy mnie jesteś.
Kładziesz na powiekach
pocałunki miękkie
i już wiem, że nie odjadę,
i że nie odejdę...