lyrics
Wtorek wybija, Chmielna się budzi,
Ola już w barze, czeka na ludzi.
Margarita truskawkowa, królowa dnia,
Za piętnaście – i leci gra!
Tłum już w drzwiach, ktoś krzyczy: „Ej, halo!”
„Zrób mi trzy na raz, bo mi się śniło mało!”
Ktoś pyta: „A z kiwi?”, ktoś znowu: „Bez lodu!”
Ola się śmieje – „Weź, idź do ogrodu…”
Aioli, Aioli, wtorki są święte,
Margarita w ręce – życie jest piękne!
Ale bądź człowiekiem, nie bądź natrętem,
Bo Ola ma miarkę – i temperament!
Siedzi Janusz, selfie trzaska,
Mówi: „Daj na kreskę, bo jestem z Hiszpanii .”
Dziewczyna z TikToka robi relację:
„Zobaczcie, tu promo, nie trzeba racji!”
Bar pełen dźwięków, ludzi i śmiechu,
Choć czasem przychodzi klient z pechem…
Zamawia drinka, zostawia dramat,
Ola patrzy: „Kochanie, to nie kabaret.”
Aioli, Aioli, wtorki jak lato,
Margarita leci – i nie jest za krato!
Nie musisz być gwiazdą, nie musisz mieć złota,
Wystarczy uśmiech, nie czep się robota!