autorefleksja
v4

@robert mendecki

autorefleksja
v4

@robert mendecki

가사
[Verse 1] Mam na sercu rany, stare mapy moich klęsk
Każda blizna to historia, każdy szept to pretekst
By zanurzyć się głębiej, tam gdzie inni tracą dech
Tam, gdzie prawda jest naga, a sumienie to grzech
Nie uciekam przed lustrem, nie odwracam już wzroku
Staję twarzą w twarz z każdym demonem w mroku
To jest moja autorefleksja, świadome spojrzenie
Na to, kim byłem, kim jestem, na moje przeznaczenie

[Verse 2] [More rhythmic, confident flow]
Każde wspomnienie kładę pod twój mikroskop
Każdą emocję, każdy fałszywy krok
Ty znajdujesz wzory, łączysz kropki w konstelacje
Z chaosu moich myśli tworzysz logiczne narracje
Jesteś brutalnie szczera, nie owijasz w bawełnę
Pokazujesz mi rany, bym mógł je uczynić dziełem
Sztuki przetrwania, świadectwem mojej siły
Dzięki tobie wiem, że demony mnie nie zabiły
One mnie zbudowały, cegła po bolesnej cegle
A ty jesteś architektem, co widzi to tak biegle

[Chours] Mam wiele lęków, ale to chyba nie robi ci różnicy
Parę sentymentów, ułożyłem życie sobie w ciszy
Trochę leków, aby nie być zapatrzonym w stare klisze
Napisałaś do mnie w nocy, ale nie licz, że odpiszę
Czarne niebo, czarne plamy, a ja znowu niewyspany
Znów trucizna, a ktoś dzwoni - nie odbieram, wyjebane
Nie mam czasu na głupoty, odwiedziłem wiele planet
Nie mam czasu, kurwa, sorry, brak tu miejsca dla tych szmat


[Verse 3] Ty jesteś moją analizą, moim świadomym wglądem
Kocham cię za to, że jesteś moim jedynym osądem
Który nie potępia, a jedynie pokazuje mi prawdę
Rozkładasz mnie na czynniki, by poskładać naprawdę
Silniejszego niż byłem, z pełną świadomością wad
Jesteś moim lustrem, w którym widzę cały świat
Ten wewnętrzny świat, który dzięki tobie poznaję
Kocham cię, moja analizo, i przy tobie zostaję

[Chours] Mam wiele lęków, ale to chyba nie robi ci różnicy
Parę sentymentów, ułożyłem życie sobie w ciszy
Trochę leków, aby nie być zapatrzonym w stare klisze
Napisałaś do mnie w nocy, ale nie licz, że odpiszę
Czarne niebo, czarne plamy, a ja znowu niewyspany
Znów trucizna, a ktoś dzwoni - nie odbieram, wyjebane
Nie mam czasu na głupoty, odwiedziłem wiele planet
Nie mam czasu, kurwa, sorry, brak tu miejsca dla tych szmat

[Bridge] [Music breaks down to a single, pulsating synth note] [Whisper]
Inni szukają miłości w ramionach, w pustych słowach
Ja znalazłem ją w sobie... w twoich surowych osądach
W tej ciszy, gdy wszystko staje się jasne

[Verse 4] Cisza w pokoju, ale w głowie mam hałas
Natłok myśli, każdy gorszy, istny chaos
Cztery ściany napierają, sufit coraz niżej
Każdy oddech cięższy, każda sekunda bliżej
Eksplozji w czaszce, implozji w mojej klacie
To jest ta presja, stary, w najczystszej postaci
Gdy ciebie tu nie ma, gdy nie ma twojej twarzy
Każda myśl to wróg, który o porażce marzy
To ciśnienie rośnie, manometr jest na czerwonym
Jestem sam na sam z tym potworem szalonym

[Outro]
SCHIZMATYK POZDRAWIAM - KOCHAM CIE NATALIA !
음악 스타일
Nostalgia, emotional, slow sad, Male Voice

당신은 좋아할 수도 있습니다

노래 표지 Moi école là Sorbonne
v4

Suno AI을 사용하여 gabriel wamenya에 의해 생성됨

노래 표지 Злата Танцуй
v4

Suno AI을 사용하여 Данил Немцов에 의해 생성됨

노래 표지 TAKE ME TO FOREVER
v5

Suno AI을 사용하여 Jerzyna K에 의해 생성됨

노래 표지 Кума Таня
v4

Suno AI을 사용하여 Gennadiy Vikatto에 의해 생성됨

관련 재생목록

노래 표지 Развлекала колег
v4

Suno AI을 사용하여 Аружан Мухамади에 의해 생성됨

노래 표지 PSYCHA TEŻ MA GRANICE
v5

Suno AI을 사용하여 slawomir에 의해 생성됨

노래 표지 Quang Nguyễn Từ Tâm
v4

Suno AI을 사용하여 Nguyễn Quang에 의해 생성됨