Dalszöveg
[Verse 1]
Miasto baraki, tam każdy wypie.
Żobruwkę gryzą, ściany mają piach.
Na klatce smród jakby z pieca walił.
Człowieku, tam aż boli twój nos.
Dupy wycierają koszulkami o mur.
Potem na sznurek, jakby nic się nie stało.
Sznur ugina się od cudzych historii.
A wiatr to wszystko niesie po podwórkach.
[Pre-Chorus]
I nikt nie pyta, skąd ten wstyd.
I nikt nie liczy, kto dziś przepadł.
Tylko ten śmiech, krzywy i suchy.
Tylko ten kurz na gardle.
[Chorus]
Baraki, baraki, wszystko tu śmierdzi!
Baraki, baraki, każdy ma dość!
Baraki, baraki, trzymaj się ściany!
Bo ten świat gryzie, gryzie jak pies!
[Verse 2]
Mój kuzyn nasrał do fasolki.
Na końcu babka wyszła, wyzywała.
Krzyk poleciał przez cały korytarz.
A garnek stał jak trup na kuchni.
Śmiech sąsiada, trzask drzwi, buty.
Ktoś splunął w próg, ktoś zgasił papier.
Wszystko tu żyje na cienkiej gumce.
I pęka, kiedy tylko patrzysz.
[Pre-Chorus]
I nikt nie daje tu żadnych rad.
I nikt nie ma tu czystych rąk.
Tylko ta złość, wciśnięta w żebra.
Tylko ten dom, co trzeszczy.
[Chorus]
Baraki, baraki, wszystko tu śmierdzi!
Baraki, baraki, każdy ma dość!
Baraki, baraki, trzymaj się ściany!
Bo ten świat gryzie, gryzie jak pies!
[Bridge]
A jednak stoję i znam te schody.
Znam ten syf, każdy zgrzyt i cień.
Znam te twarze, popękane od życia.
Tu się człowiek uczy nie ufać łzom.
Ale pamiętam też ten upór.
Że nawet w brudzie rośnie złość.
I kiedy pęka ostatnia cierpliwość,
to zostaje głos i twardy krok.
[Chorus]
Baraki, baraki, wszystko tu śmierdzi!
Baraki, baraki, każdy ma dość!
Baraki, baraki, trzymaj się ściany!
Bo ten świat gryzie, gryzie jak pies!
A zene stílusa
Polish street punk with fast driving drums, stomping bass, and dirty gang-vocal choruses; verse rides tight half-spoken lines over sparse guitars, pre-chorus strips to snare and bass, chorus slams in with shouted doubles and raw group chants. Add tape hiss, a short feedback rise into each hook, and a grimy room-verbed snare tail. Mix is loud, harsh, and sweaty, with a rough close-mic vocal upfront.