Dalszöveg
A Mateusz u Bąka puścił bąka,
szef wkurwiony wszystko wącha,
rzyga gdzieś za asfaltem,
jego ludzie śmieją się, jadąc walcem,
brygadzista wszystko widzi,
za nich wszystkich się już wstydzi,
bo ekipa na robocie, wali wóde.
zapierdala najebana z całym brudem,
żaden z nich już nic nie rusza,
bo wchodzi rola Mateusza.
Refren:
Jedzie Mateusz walcem,
wymachując środkowym palcem,
pierdoli tę robotę, bo jest zalany cały potem,
wyciska koszulkę jak cytrynę,
by przypierdolić zaraz rymem,
puszczam bąka na was chuje,
bo sobie asfalt frezuje, uuu... jeee...
Nadchodzi godzina śniadaniowa,
a mój szef to jest święta krowa,
kasy nie chce więcej dawać,
dlatego trzeba bardziej głupa udawać,
no a Dawid nic nie musi, bo
przychodzi do pracy, nawet jak go suszy,
Mateusz w robocie ma takich kolegów,
samych alkoholików no i lebrów!
Refren:
Jedzie Mateusz walcem,
wymachując środkowym palcem,
pierdoli tę robotę, bo jest zalany cały potem,
wyciska koszulkę jak cytrynę,
by przypierdolić zaraz rymem,
puszczam bąka na was chuje,
bo sobie asfalt frezuje, uuu... jeee...
Mateusz mówi koniec pracy,
zrobiłem wszystko tu na cacy,
żegnam się z wami i krzyż na drogę,
ja już wam więcej nie pomogę.
czekają w domu moje bobasy,
a ja z zakładu wychodzę,
znów bez kasy,
powiem szefowi dawaj siano,
bo nie pojawię się jutro rano.
będziesz z ekipą zapierdalać,
frezować asfalt, wódkę stawiać,
twoja ekipa ci poleje,
a ja się w domu z ciebie śmieję.
Refren:
Jedzie Mateusz walcem,
wymachując środkowym palcem,
pierdoli tę robotę, bo jest zalany cały potem,
wyciska koszulkę jak cytrynę,
by przypierdolić zaraz rymem,
puszczam bąka na was chuje,
bo sobie asfalt frezuje, uuu... jeee...
A zene stílusa
Pop, Happy, Energetic, Party, Fast, Vocal Effects, Frantic