[Verse 1] Kuba Hancewicz to pies Taki ziomal Że wiesz Gubi smyczkę co dzień Ale wraca na gest
Pero szczeka mu w takt Jakby znali ten track Biegną razem przez park Aż im braknie już tchu
[Chorus] Kuba Hancewicz to pies (ej!) Całe miasto już wie (ej!) Pod Carrefour podjedzie w te pędy Po smaczki Po ser Po legendy Kuba Hancewicz to pies (hej!) Kto go spotka Ten wie Że jak machnie ogonem przy bramie To od razu jest lepszy dzień (ooh)
[Verse 2] Karmen kręci się też Ma swój tajny adres Pod kasami ma kąt Zna tam każdy już kąt
Tam ekipa i śmiech Kartonowy ich tren I w wózkach ich cały świat Co się kręci jak wiatr
[Chorus] Kuba Hancewicz to pies (ej!) Całe miasto już wie (ej!) Pod Carrefour podjedzie w te pędy Po smaczki Po ser Po legendy Kuba Hancewicz to pies (hej!) Kto go spotka Ten wie Że jak machnie ogonem przy bramie To od razu jest lepszy dzień (yeah)
A zene stílusa
Playful reggaeton-pop groove with quirky synth plucks and bouncy bass; male vocals in a talk-sing style on the verses, sticky melodic hook on the chorus, gang-shout ad-libs from friends. Light claps and percussion keep it moving, with a short breakdown before the final hook for a fun, shout-along ending.