Posłuchajcie łobuziaki i uczniowie Słuchajcie mnie uważnie to coś wam powiem Wchodzimy już niedługo w świat mitologizacji Słuchajcie bo dokonam prezentacji Z początku nic nie było, więc był Chaos Z Chaosu nie wiem skąd wziął się Uranos Zaraz po nim wyskoczyła Gaja – Ziemia I ona właśnie jest matką plemienia No i Gaja się spiknęła z Uranosem Ziemię zalewając szybko Okeanosem Okeanos moi mili to nie był osoba Opływał w koło Ziemię bo był wodą Jeszcze wspomnę o Cyklopach i Sturekich Z których dna Tartaru słychać głosów jęki Z Cyklopami moi drodzy to była awantura Aż się po nich upomniała literatura Mam na myśli tu Homera, co na karty przelał rymem Ulissesa różne dzieje w tym historię z Polifemem Który właśnie był Cyklopem i szpanował jednym okiem A że to jest historyjka raczej długa Zostawiam bo was wkrótce zeżre nuda Z tej gałęzi tej od Gai, też się wywodzi Ród Tytanów mężnych silnych więc nie zaszkodzi Gdy powiem o nich same ochy i achy Krótko mówiąc inni nie sięgają im do pachy Najsilniejszy z tych Tytanów, był Kronosem On to właśnie stoczył wojnę z Uranosem W czasie bitki okaleczył go haniebnie Więc Uranos mu powiedział wielkim gniewie Że jego spotka kara, a sęk jest w tym Iż tą władzę mu odbierze jego własny syn Tytan Kronos pożeniony z nową Matką Ziemią Piękną, smutną lecz przebiegłą, nazywaną Reją Swojej żonie nakazuje z uporem maniaka By mu oddawała dzieci jeszcze w powijakach I połyka swoje dziatki bez mrugnięcia okiem Nie zważając na łzy Rei stającej się potokiem W końcu Reja się wkurzyła i swoje maleństwo Pod opiekę kozie dała, dając bezpieczeństwo Dla Kronosa dała kamień do połknięcia By nie spostrzegł i nie skumał braku dziecięcia A Zeusik moi mili bo to o nim mowa Spokojnie bez stresowo na wyspie nam się chowa Dorastając nasz Zeusik postanowił Ze z Kronosem swoim ojcem się rozprawi I podając tatuskowi środek wymiotny Dzięki czemu świat zobaczy jego braci i siostry Z ust Kronosa wyskakuje zeusowe rodzeństwo A na świecie się pojawia boskie społeczeństwo Jest więc Zeus co Kronosa, potem szybko załatwia Gromowładny to nasz będzie pan i władca Siostra – żona wszystko jedno, Hera była Piękną dumna lecz zazdrosna i z tym się nie kryła Miał dwóch braci Gromowładny więc da im „patera” Jeden z nich się w wodzie pluszcze, drugi duch zabiera Ten co w wodzie chłapie się, jest zwany Posejdonem Później weźmie sobie sam Amfitrytę za żonę I trójzębem wymachuje ze szczerego złota Woda jest mu posłuszna, jak przyjdzie mu ochota Drugi z braci pan podziemia i ciemności Z Charonem chmurnookim czasem grywa w kości Hadesem się nazywa tak jak jego państwo Do jego bram pukają bogaci i mieszczaństwo A ten Hades moi mili czasem bywa ostry Nie bacząc na skrupuły ukradł córkę siostry Persefoną się nazywa dziewczyna piękna Ni ciemności ni Hadesu się nie ulękła Jesień zimę więc z mężusiem przebywa gładko By na wiosnę i na lato cieszyć się z matką Matką jej Demeter, ta ważniejsza z sióstr Pani urodzajów i to właśnie z jej ust Pada klątwa na pola by nic nie rodziły