[Verse 1] Dwaj wujkowie z Olbrachtowic Wstają pierwsi Gdy jeszcze mgła Kawę w szklankach Chleb na ręczniku I stara czapka Co ledwo trwa
Idą w pole Jak co roku But w ziemię wpada Bo gleba mięk Rzucą żartem Choć w krzyżu kłuje „kto ma ziemię Ten ma i lęk”
[Chorus] Dwaj wujkowie z Olbrachtowic Orka Siew i krzywy płot Ile mogą Tyle robią Ciągną wóz i cały świat Dwaj wujkowie z Olbrachtowic Cisza pól jak cichy śpiew Nikt im ręki nie podaje Oni niosą cudzy chleb
[Verse 2] Traktor stary jak opowieść Znowu gaśnie w samym żniw Jeden klęka przy silniku Drugi w myślach liczy dni
Dzieci dawno gdzieś do miasta „tato Mamo Tu jest lżej” Telefon brzęknie Krótka wiadomość: „brak mi czasu Wyślij zdrów” – i już jej nie ma Znów jest cień
[Chorus] Dwaj wujkowie z Olbrachtowic Orka Siew i krzywy płot Ile mogą Tyle robią Ciągną wóz i cały świat Dwaj wujkowie z Olbrachtowic Z garścią ziaren Stertą lat Nikt im ręki nie podaje Oni karmią obcy świat
[Bridge] Kto im zliczy te godziny Spalone słońcem Stłuczone w deszcz? (hej!) Kto zapyta Czy coś boli Gdy się z pola wraca gdzieś po zmierzch?
[Chorus] Dwaj wujkowie z Olbrachtowic Orka Siew i krzywy płot Ile mogą Tyle robią Ciągną wóz i cały świat (o tak) Dwaj wujkowie z Olbrachtowic Z prostym „dzięki” byłby cud Nikt im dzisiaj nie pomaga A oni karmią cały lud
音樂風格
Acoustic folk-pop, warm nylon guitar and upright bass, light brushed snare. Male vocals with a storytelling vibe; verses stay intimate and close-mic’d, chorus opens with gang-style backing shouts and claps. Subtle accordion pads in the hook for village charm, gentle tempo lift in last chorus for a feel-good, singalong finish.