lyrics
[Verse]
Ciubon na boisku, ostry jak żyleta,
Ale raz sprintował – prawie wymiotleta.
Krycha z tłuszczakiem, co w kieszeni nosi,
Mówi, że to amulet – szczęście w nim roznosi.
Rafał ledwo biega, kolana go bolą,
Ale na trybunach krzyczą: "Rafał, tyś wolą!"
[Chorus]
Top Point, drużyna sercem grana,
Każdy z nas tu walczy, od rana do rana.
Śmiech i pot, na murawie sztuka,
Razem idziemy, choć czasem się puka.
[Verse 2]
Gruby Andrzej w bramce, blokuje jak ściana,
Choć raz mu piłka wypadła z rana.
Marcin drybluje, lecz ciągle się ślizga,
Mówią, że to talent – chyba na lodowiska.
Szymon na ławce, herbatę popija,
Czeka na swój moment – "Trenerze, to chwila!"
[Prechorus]
Wzloty, upadki, razem przez to przejdziemy,
Na boisku i poza nim zawsze się znajdziemy.
[Chorus]
Top Point, drużyna sercem grana,
Każdy z nas tu walczy, od rana do rana.
Śmiech i pot, na murawie sztuka,
Razem idziemy, choć czasem się puka.
[Rap]
Ej, Michał na skrzydle, nogi jak spaghetti,
Przeciwnik patrzy, myśli: "Czy to yeti?"
Bartek w obronie, stoper bez strachu,
Choć raz się przewrócił – w kałuży piachu.
Łukasz z ataku, głową nie strzela,
Za to w knajpie rekord – kufel się przelewa.
音樂風格
emotional, piano-driven melody with a rap interlude; male vocals; a blend of heartfelt verses and playful humor, rap