lyrics
Był we mnie diabeł, co za kołnierz nie wylewał
I tysiąc kobiet w swoich szponach miewał
Każda noc to grzech, bez zabezpieczenia
Nie było żadnych, żadnych wyrzutów sumienia
Grałem na bębnach, aż pękała w głowie żyła
To była wolność, co mnie całkiem zniewoliła
Pierdoliłem wszystko, każdy święty znak
I tylko rock'n'roll nadawał życiu smak
Piwo od Panasa lało się strumieniem
Każdy nowy dzień był starym wspomnieniem
Polityka, ściema, dla mnie to był żart
Kolejny wieczór wart był wszystkich kart
Grałem na bębnach, aż pękała w głowie żyła
To była wolność, co mnie całkiem zniewoliła
Pierdoliłem wszystko, każdy święty znak
I tylko rock'n'roll nadawał życiu smak
Teraz patrzę w lustro, widzę jego ślad
Choć minęło tyle, tyle długich lat
Ten ogień wciąż się tli, choć pokrył go kurz
Diabeł w mojej skórze mieszka tuż, tuż
Mieszka tuż, tuż
Diabeł w mojej skórze