เนื้อเพลง
Przekwitły bzy, więdną wiśnie,
jesień jaskółki goni.
Odchodzącym nikt nie uściśnie
wyciągniętej przyjaźnie dłoni.
Niema radości w rozkwicie
idących wiosen i wieści —
zgubiło się nasze życie,
tamtą jesienią szeleści.
W ruinę sypią się cegły
przeszłości, co była butna -
nadzieje nasze poległy
na polach Kocka i Kutna.
A dotąd walczy przedmurzem,
w kadzidłach pustych obietnic
0! prawdo, podszyta tchórzem
0! ludzie, skąpi i niecni!
Znów rosną i znowu giną
szyderczym wyrokiem losu:
Tobruk lub Monte Cassino,
i krew bez prawa do głosu.
Dziś Atlantycka nam Karta,
pochwał dla Polski korona -
jutro ze złudzeń odarta,
z miłości wydziedziczona.
Tyle wierności i wiary,
tyle miłości i mocy
zepchniętej na dno ofiary
w ciemność oszustwa i nocy.