Przekwitły bzy, więdną wiśnie, jesień jaskółki goni. Odchodzącym nikt nie uściśnie wyciągniętej przyjaźnie dłoni. Niema radości w rozkwicie idących wiosen i wieści — zgubiło się nasze życie, tamtą jesienią szeleści. W ruinę sypią się cegły przeszłości, co była butna - nadzieje nasze poległy na polach Kocka i Kutna. A dotąd walczy przedmurzem, w kadzidłach pustych obietnic 0! prawdo, podszyta tchórzem 0! ludzie, skąpi i niecni! Znów rosną i znowu giną szyderczym wyrokiem losu: Tobruk lub Monte Cassino, i krew bez prawa do głosu. Dziś Atlantycka nam Karta, pochwał dla Polski korona - jutro ze złudzeń odarta, z miłości wydziedziczona. Tyle wierności i wiary, tyle miłości i mocy zepchniętej na dno ofiary w ciemność oszustwa i nocy.