[Intro] Saksofon wyje w tle jakby znał mój plan późna godzina, miasto śpi a ja dalej gram (hej)
[Verse 1] Mam w głowie blok pod stopą chodnik tu każdy dzień to osobny rozdział On wciąga tlen wypluwa żal ten stary saksofon co widział już bal i szpital Siedzimy w bramie dym leci w górę on gra pół tonu niżej ja trochę za chmurę Słowa są suche dźwięk leci miękki gdy robię wdech on skacze po piętrach klatki
[Chorus] Nocny saksofon zmywa brudniejszy dzień nie pytaj dokąd gnam bo nawet nie wiem gdzie Nocny saksofon wyje prosto w mój lęk ja dopowiadam wers a on dopina sens (ooh)
[Verse 2] On zna mój wstyd i każdy wkurw gdy gram na chama on gra na luz Na rogu sklep sprzedawca ziewa w rytmie co płynie jak ciepła ulewa Okna w blokach migają krótko ktoś robi herbatę ktoś żegna się w kłótniach My w tym wszystkim dwa cienie w dymie on łapie oddech ja łapię rym w chwili
[Chorus] Nocny saksofon zmywa brudniejszy dzień nie pytaj dokąd gnam bo nawet nie wiem gdzie Nocny saksofon wyje prosto w mój lęk ja dopowiadam wers a on dopina sens
[Bridge] Gdy nagle milknie cisza aż drży jakby blok wstrzymał na moment swój krzyk Proszę: graj jeszcze choć jeden raz bo kiedy wchodzisz na górę ja spadam w trans (yeah)
[Chorus] Nocny saksofon zmywa brudniejszy dzień nie pytaj dokąd gnam bo nawet nie wiem gdzie Nocny saksofon prowadzi tam, gdzie chcę gdy kończą mi się słowa on dalej niesie mnie
Musikstil
rap, Laid-back jazz-rap groove with brushed drums, warm upright bass, and a smoky saxophone weaving in and out of the pockets. Male vocals sitting relaxed but precise, verses riding the swing while the hook opens up with layered hums and airy doubles. Subtle Rhodes chords glue it together, energy rising slightly in the second chorus then easing into a late-night fade., hip hop