Ona chciałaby mieć kabel położony Ryja ma jak koń ten kurwiszon pierdolony Ona chciałaby wciągnąć go całego Nie ma tutaj czasu na jebanie mój kolego Ona chciałaby by wchodził delikatnie Podaj mi ten młot ja te kurwe tu załatwie. Ona niechciała być młotem uderzona Po co pierdoliła głupoty kurwa pierdolona!
Czasem się zamartwiam, że mi w życiu nie wychodzi, lecz cieszę się chwilą gdy kabel łatwo wchodzi, lecą czasem łzy przychodzą smutne chwile jak pod kabel znowu kurwa muszę kopać tyle.
Szybciej i szybciej czas czasem goni, Chłopak zapierdala szybko czasem łze uroni, Pot cieknie po skroni, jebie jak świntuszek ale Jebać musi by napełnić sobie brzuszek. Szybciej zapierdalaj! majster w ciąż go goni, Młody zajebany sznurek uciek jemu z dłoni. Młotek kolejne życie likwiduje Majster ma to w dupie jeszcze mu na czoło pluje.
Czasem się zamartwiam, że mi w życiu nie wychodzi, lecz cieszę się chwilą gdy kabel łatwo wchodzi, lecą czasem łzy przychodzą smutne chwile jak pod kabel znowu kurwa muszę kopać tyle.
Tak to już jest nerwowo czasem bywa, majstra raz w noge ukuła pokrzywa, pech tak chciał że trzymał drabine wystraszył się puścił tylko ją na chwile. Kostucha kolejne żniwo zbiera nowego pracownika Jemu zabiera, nikt już tera nie chcę z nim pracować, Nawet menele zaczeli się przed nim chować Wyjebane jaja czasem tak bywa że życie zabiera durna pokrzywa.
Czasem się zamartwiam, że mi w życiu nie wychodzi, lecz cieszę się chwilą gdy kabel łatwo wchodzi, lecą czasem łzy przychodzą smutne chwile jak pod kabel znowu kurwa muszę kopać tyle.