Letra da música
Ona chciałaby mieć kabel położony
Ryja ma jak koń ten kurwiszon pierdolony
Ona chciałaby wciągnąć go całego
Nie ma tutaj czasu na jebanie mój kolego
Ona chciałaby by wchodził delikatnie
Podaj mi ten młot ja te kurwe tu załatwie.
Ona niechciała być młotem uderzona
Po co pierdoliła głupoty kurwa pierdolona!
Czasem się zamartwiam, że mi w życiu nie wychodzi, lecz cieszę się chwilą gdy kabel łatwo wchodzi,
lecą czasem łzy przychodzą smutne chwile
jak pod kabel znowu kurwa muszę kopać tyle.
Szybciej i szybciej czas czasem goni,
Chłopak zapierdala szybko czasem łze uroni,
Pot cieknie po skroni, jebie jak świntuszek
ale Jebać musi by napełnić sobie brzuszek.
Szybciej zapierdalaj! majster w ciąż go goni,
Młody zajebany sznurek uciek jemu z dłoni.
Młotek kolejne życie likwiduje
Majster ma to w dupie jeszcze mu na czoło pluje.
Czasem się zamartwiam, że mi w życiu nie wychodzi, lecz cieszę się chwilą gdy kabel łatwo wchodzi,
lecą czasem łzy przychodzą smutne chwile
jak pod kabel znowu kurwa muszę kopać tyle.
Tak to już jest nerwowo czasem bywa,
majstra raz w noge ukuła pokrzywa,
pech tak chciał że trzymał drabine wystraszył się
puścił tylko ją na chwile.
Kostucha kolejne żniwo zbiera
nowego pracownika Jemu zabiera,
nikt już tera nie chcę z nim pracować,
Nawet menele zaczeli się przed nim chować
Wyjebane jaja czasem tak bywa
że życie zabiera durna pokrzywa.
Czasem się zamartwiam, że mi w życiu nie wychodzi, lecz cieszę się chwilą gdy kabel łatwo wchodzi,
lecą czasem łzy przychodzą smutne chwile
jak pod kabel znowu kurwa muszę kopać tyle.