Idąc wolno, nic nie przeoczę Usłyszę, jak ziemia oddycha. W kroplach rosy stopy zamoczę Na słońcu pozwolę wysychać.
Więc wznoszę dłonie ku niebu z wdzięczności Otwarte mam serce i oczy. Swą własną drogę przemierzam w ufności Uważnie, by nic nie przeoczyć!
Na nic kompas i drogowskazy Bo mapa jest w gwiazdach i we mnie Nie zabieram ze sobą urazy By zmartwień nie dźwigać daremnie Mgłę poranka rozwiewam oddechem Szarości rozjaśniam spojrzeniem Chłodny wieczór ogrzewam uśmiechem A ścieżkę wytyczam ... istnieniem!
Więc wznoszę dłonie ku niebu z wdzięczności Otwarte mam serce i oczy Swą własną drogę przemierzam w ufności Uważnie, by nic nie przeoczyć!
Powiew wiatru drogę wyznacza A cisza dyktuje postoje. Źródło serca uczy wybaczać, Ja ufam i już się nie boję!
Więc wznoszę dłonie ku niebu z wdzięczności Otwarte mam serce i oczy. Swą własną drogę przemierzam w ufności Uważnie, by nic nie przeoczyć!