Letra da música
[Verse 1]
Na kuchennym stole stygnie herbata,
za oknem listopad liczy nam lata.
Ty śmiejesz się cicho, poprawiasz mi szal,
a ja znów mam w oczach ten pierwszy bal.
[Pre-Chorus]
Nie pytaj zegara, dokąd tak gna,
skoro twoja dłoń wciąż prowadzi mnie.
[Chorus]
Nie wiek chroni nas przed miłością,
lecz miłość przed starością.
Gdy jesteś blisko, każdy dzień
ma smak jak początek, nie jak cień.
Nie wiek chroni nas przed miłością,
lecz miłość przed starością.
I choć na skroniach srebrny ślad,
w twoich ramionach młody jest świat.
[Verse 2]
Pamiętasz ten pociąg, peron i deszcz?
Mieliśmy jedną walizkę i wiersz.
Dziś mamy klucze, rachunki i kurz,
a jednak potrafisz zatrzymać mój puls.
[Pre-Chorus]
Niech kalendarz przewraca swój każdy liść,
ty umiesz mi mówić: jeszcze chce się żyć.
[Chorus]
Nie wiek chroni nas przed miłością,
lecz miłość przed starością.
Gdy jesteś blisko, każdy dzień
ma smak jak początek, nie jak cień.
Nie wiek chroni nas przed miłością,
lecz miłość przed starością.
I choć na skroniach srebrny ślad,
w twoich ramionach młody jest świat.
[Bridge]
A kiedy ciszej zapuka noc,
położysz głowę na moją skroń.
Bez wielkich słów, bez złotych dat,
przejdziemy razem przez cały świat.
[Final Chorus]
Nie wiek chroni nas przed miłością,
lecz miłość przed starością.
Dopóki patrzysz tak jak dziś,
wiem, że przed nami jeszcze świt.
Nie wiek chroni nas przed miłością,
lecz miłość przed starością.
I choć na skroniach srebrny ślad,
w twoich ramionach młody jest świat.
[Outro]
Na kuchennym stole stygnie herbata,
a my wciąż mamy przed sobą lata.
Estilo de música
polish adult contemporary pop ballad, warm piano and nylon-string guitar, gentle brushed drums entering in the first chorus, lyrical strings widening the arrangement, intimate mature male vocal, clear Polish diction, restrained verses building to an uplifting singable chorus, organic polished mix with subtle room ambience