Dpd

113

Música criada por BANAN com Suno AI

Dpd
v4

@BANAN

Dpd
v4

@BANAN

Letra da música
Silniki wózków, pierwsze skany — zaczyna się ta fala.
Każdy z nich to inna historia, inny vibe i cel,
Ale kiedy wchodzą razem — robią jeden wielki „level”.
(Zwrotka 1)
Banan przychodzi cicho, bez słowa, bez dram,
Dopóki kawy nie ma — to spokojny jak plan.
Ale kiedy ktoś mu powie: „Jedziesz dziś galerie”,
To zmienia się w burzę — nagle ogień, napięcie.
Kubek w ręce to jego balans i stan,
Bez kofeiny świat trochę traci sens i kształt.
Każdy wie — lepiej nie zaczepiać go dziś,
Bo jedna trasa więcej i już leci z nim dym.
(Pre-refren)
Tu każdy ma swój moment, każdy ma swój dzień,
Raz jest śmiech do rana, raz nerwy aż po cień.
Ale kiedy trzeba — to stają ramię w ramię,
Bo wiedzą, że bez siebie nie zajadą za daleko, amen.
(Refren)
To drużyna DPD — tu się żyje szybko, mocno,
Między śmiechem a stresem, między ciszą a nocą.
Każdy inny, a jednak razem jak team,

(Zwrotka 2)
Wojtek idzie przez halę — spojrzenia lecą w bok,
Każdy macha ręką, jakby znał go cały blok.
Ma w sobie coś takiego — luz i pewny krok,
Jakby codziennie grał tu główną rolę, a nie epizod.
Adrianowi nie potrzebny budzik on zawsze wstaje na czas,i nikt nie podważy jego wad
Zawisza? Charakter — trochę film, trochę mit,
Gangster w duszy, ale dziś to tylko wodny „klik”.
Pistolet na wodę, a respekt nadal jest,
Bo nie chodzi o broń — tylko o to, kim się jest.
(Zwrotka 3)
Maciek prezes — cisza wokół, jakby czas zwolnił bieg,
Oaza spokoju — nawet chaos przy nim lżejszy jest.
Gdy inni się spinają, on spokojnie łapie rytm,
I jednym zdaniem potrafi naprostować każdy zgrzyt.
Natalka patrzy w jego stronę — trochę skrycie, trochę nie,
W jej oczach widać więcej, niż powiedzieć chce.
Między paczkami rodzi się cichy plan,
Może coś więcej niż praca — może coś na stan.


Kondrat biegnie — jakby meta była tuż za drzwiami,
Zawsze w ruchu, zawsze pierwszy, zawsze między nami.
Nie zatrzyma go zmęczenie, nie zatrzyma go czas,
Bo dla niego każdy dzień to kolejny bieg przez świat.
Kamil patrzy z góry — kontrola, spokój, plan,
Szef, co widzi wszystko — nawet to, co ukrył stan.
Nie musi krzyczeć — wystarczy jeden gest,
I każdy już wie, co robić, gdzie i jak jest sens.
(Zwrotka 5)
Robert żyje meczem — emocje jak stadion,
Każda akcja w głowie, każdy strzał to jego ton.
Kibol piłkarki — serce bije szybciej znów,
Gdy tylko temat schodzi na murawę i ruch.
Sławek gdzieś z boku — myślami daleko stąd,
Tęsknota za żoną to jego cichy front.
W pracy daje radę, choć w środku inny świat,
Bo czasem najcięższe rzeczy nosi się bez słów, bez strat.
(Zwrotka 6)
Orzeł lata wysoko — paczek więcej niż ktokolwiek,
Jakby miał skrzydła — ogarnia to bez przerw.
Tempo jak maszyna, precyzja jak plan,
Każdy wie — jak Orzeł wchodzi, to ogarnięty stan.
Dawid kończy szybko — zanim zdążysz mrugnąć dwa razy,
Już ma temat zamknięty, już nie ma tej sprawy.
A Lichy? Decyzje twarde, bez zbędnych słów,
„Odmowa” pada samego rana kiedy widzi w drzwiach dzbana
Estilo de música
Pop, Anger, Soprano

Você pode gostar

Capa da música Dieci Piccoli Passi
v4

Criado por Antonella Ribecco com Suno AI

Capa da música cinta
v4

Criado por Poco X4 Pro com Suno AI

Capa da música What about real life?
v4

Criado por Lowng Li com Suno AI

Capa da música tình đắm say
v4

Criado por Thanh Thùy Hoàng Thị com Suno AI

Lista de reprodução relacionada