[Verse 1] Za nieprzespane noce Za każdy krzywy krok Za słowa rzucone w złości I za ten cichy rok Za wszystko Co nie wyszło Choć tak paliło nas Za to Że wciąż oddychasz Podnoszę pierwszy raz
[Chorus] Za to Że wciąż oddychasz Choć tyle w środku pękło Za wszystkie małe szanse Co trzymasz w dłoni lekko Za oczy Które płaczą A jednak rano wstają Za to Że jeszcze jesteś Dziś moje serce piję za ją
[Verse 2] Za myśli nie na głos Za winy sprzed iluś lat Za dumę Co nas dzieli I ten zacięty świat Za wszystko Co przemilczę By znów usłyszeć śmiech Za to Że się nie poddasz Choć brak ci czasem tchu
[Chorus] Za to Że wciąż oddychasz Choć tyle w środku pękło Za wszystkie małe szanse Co trzymasz w dłoni lekko Za oczy Które płaczą A jednak rano wstają Za to Że jeszcze jesteś Dziś moje serce piję za ją
Styl muzyki
Modern Polish pop ballad, intimate piano and subtle pads at first; male vocals close to the mic with breathy tone. Pre-chorus lifts with warm bass and light percussion; chorus blooms in a wide, anthemic hook with layered harmonies and reverb-drenched claps. Second half adds gentle electric guitar swells and a soft tom build toward a final, sky-opening repeat of the title line.