[Verse 1] Już nie pamięta nikt tego głodu Gdzie babcia żyła w cieniu ogrodów A Lenin tryskał ogromną wiarą W te kartofliska za stodołą Za stacją
Tam czasem znalazła w popiele z ogniska Resztkę żaru Co jeszcze błyska Brała go w dłonie Jak święty skarb I nagle łatwiej było spać
[Chorus] Kartofliska Lenina Ziemia twarda jak skała Babcia chuda jak trzcina A i tak się śmiała Z jednej iskry do rana Snuła bajki do rogu podłogi Kartofliska Lenina I świat tak daleki od Boga
[Verse 2] Na ścianie portret W oczach obietnice W ustach ziemniak Sól i pszeniczne Dzieci słuchają Jak w filmie z kina Jak to się żyło Gdy brakło chleba i wina
Mówi: "Mieliśmy garnek Mieliśmy dym I parę słów Co trzymały w tym" Tylko się uśmiecha Gdy pytam: "Jak?" Jak z takiej biedy ulepić smak?
[Chorus] Kartofliska Lenina Ziemia twarda jak skała Babcia chuda jak trzcina A i tak się śmiała Z jednej iskry do rana Snuła bajki do rogu podłogi Kartofliska Lenina I świat tak daleki od Boga
[Bridge] Dziś pełne półki Pełne koszy A wciąż nam czegoś brak w środku Oni mieli żar w popiele My mamy tylko pusty spokój
[Chorus] Kartofliska Lenina Ziemia twarda jak skała Babcia chuda jak trzcina A i tak się śmiała Z jednej iskry do rana Snuła bajki do rogu podłogi Kartofliska Lenina W mojej głowie wciąż orze ta bruzda Kartofliska Lenina Żeby pamiętać Jak smakuje próżnia
Styl muzyki
Brooding art-pop ballad with male vocals, close-miked and intimate. Sparse piano and bowed bass under the verses, soft analog pads widening the chorus. Subtle brushed drums enter halfway, building a slow, hypnotic pulse. Refrain blooms with stacked harmonies and distant choir-like textures, then falls back to a fragile, almost spoken ending.