[Verse 1] Wchodzą w klatkę Cisza w bloku Każdy cwaniak traci wzrok Garnitur pognieciony trochę Ale robią brudną robotę
Na pager wpada hasło “start” Drzwi się otwierają Gra jak kart Kawa z dystrybutora Sen na stojąco A i tak ogarną wszystko Co gorąco
[Chorus] To są kozaki z wydziału Najlepsi w mieście Jak jest grubo Dzwonisz do nich wreszcie Nie ma cwaniaka Co im wejdzie w drogę Chodzisz po cieniu? Oni idą po ogień (ej!)
To są kozaki z wydziału Chłopaki od zadań Jak trzeba wejść w ciemność To pierwsi się składaj Cool ziomale Choć blizny pod koszulą Tu się nie gada – tu sprawy się domykają z dumą
[Verse 2] Na parkingu stary wóz Lakier dawno zszedł Ale jak ruszy spod świateł To zostawia cień Plan na serwetce z baru mlecznego I nagle pęka mur “nie do ruszenia” gościa pewnego
W papierosowym dymie rysują układ bloków Znają każdy skrót Każdy numer z tych wyroków Ktoś tam szepcze Że “oni nie dadzą rady” Minę zmienia szybko Gdy zakładają bransolety z brawy
[Chorus] To są kozaki z wydziału Najlepsi w mieście Jak jest grubo Dzwonisz do nich wreszcie Nie ma cwaniaka Co im wejdzie w drogę Chodzisz po cieniu? Oni idą po ogień (ej!)
To są kozaki z wydziału Chłopaki od zadań Jak trzeba wejść w ciemność To pierwsi się składaj Cool ziomale Choć blizny pod koszulą Tu się nie gada – tu sprawy się domykają z dumą
[Bridge] Gdy słyszysz syrenę gdzieś w tle To pewnie dziś znów komuś los się zmienił przez nich Na klatce słychać tylko: “otwierać Policja” I nagle nawet najtwardszy cwaniak traci oblicze
[Chorus] To są kozaki z wydziału Najlepsi w mieście Jak jest grubo Dzwonisz do nich wreszcie Nie ma cwaniaka Co im wejdzie w drogę Chodzisz po cieniu? Oni idą po ogień (ej!)
To są kozaki z wydziału Chłopaki od zadań Jak trzeba wejść w ciemność To pierwsi się składaj Cool ziomale Choć blizny pod koszulą Tu się nie gada – tu sprawy się domykają z dumą (yeah)
Styl muzyki
Synth-heavy retro electro-funk w duchu lat 80., szybki groove, sprężysty bas i charakterystyczna gwizdaną lead-melodia. Zwrotki z lekko rapowanym, pewnym flow, refren śpiewany z chwytliwą hooką i tłustymi gang-vocalami w tle. Krótki syntezatorowy breakdown przed ostatnim refrenem; energia rośnie falami, idealne pod filmowy pościg ulicami miasta. Male vocals.