tekst piosenki
Panie…
kiedyś czułam, że jesteś.
Naprawdę.
Każde słowo, każdy dźwięk uwielbienia
był jak Twój dotyk.
Nie trzeba było nic mówić -
ja wiedziałam, że patrzysz na mnie z Miłością.
A teraz?
Nic.
Milczenie. Pustka.
Jakbym siedziała sama w kościele,
mówiła do ścian,
śpiewała do siebie.
Gdzie jesteś?
Bo może to było tylko złudzenie,
może to ja, moje emocje,
moje wzruszenie.
Może w tym wszystkim nie było Ciebie, a moje złudzenie?
Nie chcę tego…
Nie chcę modlitwy, w której nie ma Ciebie.
Nie chcę pieśni, które brzmią pięknie,
ale nie prowadzą do Ciebie.
Chcę Ciebie.
Chcę poczuć, że jesteś.
Nie w głowie, nie w teorii -
ale naprawdę, realnie, tu, przy mnie.
Bo boli mnie ta cisza.
Boli mnie, że nie czuję nic,
choć siedzę przed Tobą z sercem na wierzchu.
I wiesz, Boże…
ta cisza zaczyna mnie zjadać od środka.
Bo gdy Cię nie czuję,
zaczynam wątpić, że w ogóle jesteś.
A ja nie chcę wątpić.
Nie chcę żyć bez Ciebie,
nie chcę iść przez życie z pustką,
nie chcę przyzwyczaić się do Ciebie nieobecnego.
Boże, ja tęsknię.
Za tą bliskością, która niosła.
Za tą obecnością, która koiła.
Za Tobą.
Jeśli zniknąłeś - znajdź mnie.
Jeśli to ja zgasłam - zapal mnie na nowo.
Jeśli tylko udawałam wiarę - daj mi prawdziwą.
Jeśli w moim uwielbieniu byłam tylko ja -
to teraz zostań tylko Ty.
Nie chcę dłużej żyć wspomnieniem Twojej obecności.
Chcę doświadczyć jej teraz.
Nie przez emocje. Przez Prawdę.
Panie, wróć.
Albo raczej - pozwól mi wrócić do Ciebie.