[Verse] Kamil wstaje znów o świcie Za piętnaście euro w życie Na magazyn biegnie z rana Marzy o lepszym planach [Verse 2] Umowy nikt mu nie przedłuży Chociaż serce go wydłuży W głowie tysiąc pomysłów ma Przez ten magazyn serce drga [Chorus] Kamil prosi o marzenia Chce poczuć inne tchnienia Więcej pragnie Choć nie wie Jak wyrwać się z rutyny Z betonu i gleby [Verse 3] Na wieczory zostaje zmęczenie Wciąż za małe wynagrodzenie Czy jest sens Zadaje pytanie Kiedyś jeszcze znajdzie się na fali [Bridge] Jego myśli szybują wszerz Może los to przyszłość poszerzy W snach lata nad ziemią mówić Że warto było marzyć i głowić [Chorus] Kamil prosi o marzenia Chce poczuć inne tchnienia Więcej pragnie Choć nie wie Jak wyrwać się z rutyny Z betonu i gleby