Kiedy wchodzi, światło robi się jaśniejsze, Jakby ktoś podkręcił kontrast na szczęście. Nie potrzebuje złota ani fleszy, Ma w oczach ogień – i nim mnie cieszy.
Mówią, że twardy jestem, że beton i stal, Ale przy niej mięknę jak lód w środku fal. Bo Luba to vibe, to mój prywatny raj, Jak patrzy na mnie – wiem, że wygrałem life.
(Refren) Luba, Luba – serca mój świat Przy Tobie każdy dzień jak kwitnący kwiat Nie pytaj czemu – po prostu tak jest, Z Tobą nawet cisza ma sens. Luba, Luba – mój spokój i sztorm, Przy Tobie wiem, że to właściwy tor. Jak mam iść przez życie – to tylko z Tobą, Reszta świata? Może być obok.