[Verse 1]
Przy stole pada: „Zjedz jeszcze trochę”,
ktoś się uśmiecha: „Skąd ja to znam?”
I nagle słychać w zwyczajnej rozmowie
głos tych, co kiedyś mówili tak.
Ktoś kroi chleb, ktoś nalewa herbatę,
ktoś dziecku włosy odgarnia z czoła.
A my poznajemy w najprostszych gestach
ich czułość, której nie zabrał czas.
[Pre-Chorus]
Tak mało trzeba, by wróciła bliskość —
wystarczy uśmiech, znajomy od lat.
[Chorus]
Jesteście w zwyczajnych chwilach,
w uśmiechu dziecka, w gałęziach drzew.
W słowach, co nagle brzmią tak znajomo,
jakby ktoś bliski znów odezwał się.
Jesteście w tym, co dajemy innym —
wasza miłość ma ciąg dalszy w nas.
[Verse 2]
Pod starym drzewem bawią się dzieci,
ktoś je posadził, nim znały ten świat.
Dzisiaj osłania je swoją koroną,
jakby na straży ktoś bliski wciąż stał.
A w ich uśmiechu, w znajomym spojrzeniu
rozpoznajemy kogoś sprzed lat.
[Pre-Chorus]
Tak mało trzeba, by wróciła bliskość —
wystarczy uśmiech, znajomy od lat.
[Chorus]
Jesteście w zwyczajnych chwilach,
w uśmiechu dziecka, w gałęziach drzew.
W słowach, co nagle brzmią tak znajomo,
jakby ktoś bliski znów odezwał się.
Jesteście w tym, co dajemy innym —
wasza miłość ma ciąg dalszy w nas.
[Bridge]
Będziemy dalej sadzić młode drzewa,
będziemy uczyć dzieci dobrych słów.
A kiedyś one powtórzą te gesty —
i wasza miłość odezwie się znów.
[Final Chorus]
Jesteście w zwyczajnych chwilach,
w uśmiechu dziecka, w gałęziach drzew.
W słowach, co nagle brzmią tak znajomo,
jakby ktoś bliski znów odezwał się.
Jesteście w tym, co dajemy innym —
wasza miłość ma ciąg dalszy w nas.
[Outro]
Przy stole znowu: „Zjedz jeszcze trochę”.
Uśmiech przez łzy.
Jesteście w nas.
[Verse 1] Przy stole pada: „Zjedz jeszcze trochę”, ktoś się uśmiecha: „Skąd ja to znam?” I nagle słychać w zwyczajnej rozmowie głos tych, co kiedyś mówili tak. Ktoś kroi chleb, ktoś nalewa herbatę, ktoś dziecku włosy odgarnia z czoła. A my poznajemy w najprostszych gestach ich czułość, której nie zabrał czas. [Pre-Chorus] Tak mało trzeba, by wróciła bliskość — wystarczy uśmiech, znajomy od lat. [Chorus] Jesteście w zwyczajnych chwilach, w uśmiechu dziecka, w gałęziach drzew. W słowach, co nagle brzmią tak znajomo, jakby ktoś bliski znów odezwał się. Jesteście w tym, co dajemy innym — wasza miłość ma ciąg dalszy w nas. [Verse 2] Pod starym drzewem bawią się dzieci, ktoś je posadził, nim znały ten świat. Dzisiaj osłania je swoją koroną, jakby na straży ktoś bliski wciąż stał. A w ich uśmiechu, w znajomym spojrzeniu rozpoznajemy kogoś sprzed lat. [Pre-Chorus] Tak mało trzeba, by wróciła bliskość — wystarczy uśmiech, znajomy od lat. [Chorus] Jesteście w zwyczajnych chwilach, w uśmiechu dziecka, w gałęziach drzew. W słowach, co nagle brzmią tak znajomo, jakby ktoś bliski znów odezwał się. Jesteście w tym, co dajemy innym — wasza miłość ma ciąg dalszy w nas. [Bridge] Będziemy dalej sadzić młode drzewa, będziemy uczyć dzieci dobrych słów. A kiedyś one powtórzą te gesty — i wasza miłość odezwie się znów. [Final Chorus] Jesteście w zwyczajnych chwilach, w uśmiechu dziecka, w gałęziach drzew. W słowach, co nagle brzmią tak znajomo, jakby ktoś bliski znów odezwał się. Jesteście w tym, co dajemy innym — wasza miłość ma ciąg dalszy w nas. [Outro] Przy stole znowu: „Zjedz jeszcze trochę”. Uśmiech przez łzy. Jesteście w nas.Style of Music
Tender Polish cinematic folk-pop ballad, 74 BPM, gentle 6/8 sway, around 3:40. MALE VOCAL ONLY: warm mature baritone, su