[Verse 1]
Jesienny wiatr porusza gałęzie,
w dłoniach niesiemy kwiaty i znicz.
Za starą bramą zwalniamy na chwilę,
z chłodnych kamieni zbieramy liście.
I jedno imię wystarczy, by wrócił
czyjś dawny uśmiech i ciepło rąk.
[Pre-Chorus]
Nie wszystkie słowa trzeba wypowiedzieć,
by czyjąś bliskość poczuć jeszcze raz.
[Chorus]
Zapalamy znicz dla tych, których brak,
za ich miłość, za wspólny czas.
W maleńkim świetle tyle ciepła jest,
jakby ich dłonie znów ogrzały nas.
Zapalamy znicz i cichnie cały świat,
wraca czyjś uśmiech sprzed wielu lat.
A kiedy wrócą zwyczajne dni,
niech to, co dobre, zostanie w nas.
[Verse 2]
Przy jednym grobie stają pokolenia,
ktoś opowiada, ktoś ociera łzę.
Dzieci pytają o twarze ze zdjęcia,
a w opowieściach powraca czyjś śmiech.
I nagle pośród jesiennego chłodu
robi się cieplej od zwyczajnych słów.
[Pre-Chorus]
Nie wszystkie słowa trzeba wypowiedzieć,
by czyjąś bliskość poczuć jeszcze raz.
[Chorus]
Zapalamy znicz dla tych, których brak,
za ich miłość, za wspólny czas.
W maleńkim świetle tyle ciepła jest,
jakby ich dłonie znów ogrzały nas.
Zapalamy znicz i cichnie cały świat,
wraca czyjś uśmiech sprzed wielu lat.
A kiedy wrócą zwyczajne dni,
niech to, co dobre, zostanie w nas.
[Bridge]
Jest taki grób, przy którym nikt nie stoi,
i imię, które dawno zatarł czas.
Zostawmy przy nim maleńki płomyk,
bo każde życie zostawiło ślad.
[Final Chorus]
Zapalamy znicz dla tych, których brak,
za ich miłość, za wspólny czas.
W maleńkim świetle tyle ciepła jest,
jakby ich dłonie znów ogrzały nas.
Zapalamy znicz i cichnie cały świat,
wraca czyjś uśmiech sprzed wielu lat.
A kiedy wrócą zwyczajne dni,
niech to, co dobre, zostanie w nas.
[Outro]
Za nami światło, przed nami droga.
W sercach są wszyscy, których nam brak.
[Verse 1] Jesienny wiatr porusza gałęzie, w dłoniach niesiemy kwiaty i znicz. Za starą bramą zwalniamy na chwilę, z chłodnych kamieni zbieramy liście. I jedno imię wystarczy, by wrócił czyjś dawny uśmiech i ciepło rąk. [Pre-Chorus] Nie wszystkie słowa trzeba wypowiedzieć, by czyjąś bliskość poczuć jeszcze raz. [Chorus] Zapalamy znicz dla tych, których brak, za ich miłość, za wspólny czas. W maleńkim świetle tyle ciepła jest, jakby ich dłonie znów ogrzały nas. Zapalamy znicz i cichnie cały świat, wraca czyjś uśmiech sprzed wielu lat. A kiedy wrócą zwyczajne dni, niech to, co dobre, zostanie w nas. [Verse 2] Przy jednym grobie stają pokolenia, ktoś opowiada, ktoś ociera łzę. Dzieci pytają o twarze ze zdjęcia, a w opowieściach powraca czyjś śmiech. I nagle pośród jesiennego chłodu robi się cieplej od zwyczajnych słów. [Pre-Chorus] Nie wszystkie słowa trzeba wypowiedzieć, by czyjąś bliskość poczuć jeszcze raz. [Chorus] Zapalamy znicz dla tych, których brak, za ich miłość, za wspólny czas. W maleńkim świetle tyle ciepła jest, jakby ich dłonie znów ogrzały nas. Zapalamy znicz i cichnie cały świat, wraca czyjś uśmiech sprzed wielu lat. A kiedy wrócą zwyczajne dni, niech to, co dobre, zostanie w nas. [Bridge] Jest taki grób, przy którym nikt nie stoi, i imię, które dawno zatarł czas. Zostawmy przy nim maleńki płomyk, bo każde życie zostawiło ślad. [Final Chorus] Zapalamy znicz dla tych, których brak, za ich miłość, za wspólny czas. W maleńkim świetle tyle ciepła jest, jakby ich dłonie znów ogrzały nas. Zapalamy znicz i cichnie cały świat, wraca czyjś uśmiech sprzed wielu lat. A kiedy wrócą zwyczajne dni, niech to, co dobre, zostanie w nas. [Outro] Za nami światło, przed nami droga. W sercach są wszyscy, których nam brak.Style of Music
Polish remembrance ballad for All Saints' Day, 72 BPM, 4/4, around 4 minutes. MALE VOCAL ONLY, warm mature baritone with