Jeśli chcesz odejść, zrób to w deszczu żeby nikt moich łez nie policzył odejdź na jesień lub późną wiosną, amazońską porą deszczową...
Nie chcę mych łez na wiatr wystawiać, będą przez niego wygwizdane. Ten upiór żywi się smutku kroplami wypije wodę, sól na policzkach zostawi.
A mróz, bezlitosny, zimny psychopata? Łzy nam zabiera, jak embriony zamraża! Słońce się łzami tylko zabawia, łaskocze, pieści, smutku pozbawia.
Deszcz to przyjaciel, wszystko rozumie Razem z człowiekiem płakać umie, zmyje, ostudzi i ból ukoi żal po kochanku, który odchodzi.
Jeśli chcesz odejść, zrób to w deszczu, żeby nikt moich łez nie policzył. Odejdź na jesień lub późną wiosną, amazońską porą deszczową... najlepiej z powodzią.