Lyrics
[Refren]
Znowu budzi mnie hałas spod klatki,
Za oknem szare niebo i ptaki,
Ten sam blok, te same twarze,
Codzienność jak film bez marzeń.
[Zwrotka 1]
Na ławce siedzą chłopaki z piwem,
Gadają, że jutro będzie lepiej – jak zwykle,
Że wyjadą gdzieś daleko, zrobią karierę,
A dziś znów to samo — browar i wieczór w barze.
Przez chwilę śmiech, marzenia jak złudzenia,
W butelce odbija się plan do spełnienia,
Ale rano znowu cisza, szum w głowie i nic,
Bo ta iluzja z piwa znika jak dym z fajki.
[Refren]
Znowu budzi mnie hałas spod klatki,
Za oknem szare niebo i ptaki,
Ten sam blok, te same twarze,
Codzienność jak film bez marzeń.
[Zwrotka 2]
Ktoś robi zdjęcie – wrzuca na Insta,
Pisze “nowy dzień” – choć wygląda jak wczoraj,
Dzieci biegają, ktoś gra w kosza,
Na rogu starszy pan karmi gołębia.
Czas tu płynie jak stary tramwaj,
Powoli, po torach, wciąż tą samą trasą,
Ale w tym wszystkim jest coś swojego,
Bo tu dorastałem, tu znam każdego.
[Refren]
Znowu budzi mnie hałas spod klatki,
Za oknem szare niebo i ptaki,
Ten sam blok, te same twarze,
Codzienność jak film bez marzeń.
[Outro]
I choć czasem myślę, że stąd ucieknę,
To wiem, że wrócę – tak mam we krwi,
Bo ten beton, ten zapach i dźwięk,
To mój dom, mój blok, mój dzień.
Style of Music
Polish hip-hop track with an old-school, boom-bap sound — deep, reflective, emotional mood. Jazzy and lo-fi samples, dusty drums, warm bass, slightly melancholic vibe. Male Polish rap vocal with calm, natural flow and street realism. Tempo around 90 BPM, underground atmosphere with vinyl crackle and soft ambient background. Theme: Everyday life in Polish concrete housing blocks — waking up to gray skies, people drinking beer under the block, dreaming about leaving abroad or making a career, but those dreams fade like alcohol illusions. Simple, real, nostalgic tone with honest storytelling.