가사
[Intro]
Chłopaki z bloków
Chłopaki z wiosek
Chłopaki z planów
I z pustych kieszeni (ej)
[Verse 1]
Chłopaki w kapsach mają marzeń za dużo
W dłoniach bilet w jedną stronę, w oczach burzę
Jeden w dresie, drugi w koszuli do pracy
Ten sam strach w gardle, że się czasu nie nadgoni
Chłopaki z ławki, co znam ich od piaskownic
Dziś jednemu świeci ekran, drugiemu tylko komis
Ktoś gubi się w nocach, ktoś szuka się w Bogu
Ktoś tylko milczy, bo nie umie prosić o nic
[Chorus]
To jest rap o chłopakach, co spadają i wstają
Co czasem krzyczą w poduszkę, a na mieście udają
Że nic ich nie rusza, że mają stalową twarz
A w środku ta sama huśtawka sprzed lat
To jest rap o chłopakach, co nie chcą być jak ojcowie
Co boją się słowa „kocham”, choć krzyczy im w głowie
Gdzieś w ciszy po sztosach, gdy gaśnie każdy hałas
Zostaje jeden szept: „ej, może się uda nam”
[Verse 2]
Chłopaki w autach na raty, w tramwajach po świcie
Co znają smak porażki lepiej niż własne życie
Na rękach tatuaż, na plecach kredyty
Na sercu historia, której nikt nie czyta
Chłopaki od żartów, co chowają w nich lęki
Bo łatwiej być klaunem, niż pokazać, że pękasz
Ktoś traci przyjaciół, ktoś nagle trzeźwieje
Ktoś w lustro się patrzy i pyta: „kim ja w ogóle jestem?”
[Chorus]
To jest rap o chłopakach, co spadają i wstają
Co czasem krzyczą w poduszkę, a na mieście udają
Że nic ich nie rusza, że mają stalową twarz
A w środku ta sama huśtawka sprzed lat
To jest rap o chłopakach, co budują swój świat od zera
Co uczą się mówić „przepraszam”, choć wstyd im cholera
Gdzieś między blokami, na boisku, przy bramach
Dorastają powoli, żeby w końcu pokochać samych siebie (yeah)
음악 스타일
rap, Boom-bap rap z lekko trapowym hi-hatem, tłuste werble, sprężysty bas. Zwrotki gęsto nawijane, półśpiewane refreny z gang-vocalami w tle. Ciepły sampel klawiszy w bitach, energia rośnie refren po refrenie, pod koniec ad-liby podkreślają pewność siebie.