가사
Zwrotka 1
Phuket nocą, asfalt parzy, powietrze jak dym,
Bangla Road świeci tak, że telefon gaśnie w nim.
Turysta idzie, wzrok w ekran, mapa prowadzi źle,
GPS mówi „skręć w lewo”, a on już stoi przy mnie.
Dialog (w tle: HAHA)
– Patrz, nowy.
– Skąd wiesz?
– Idzie z telefonem jak z kompasem.
– Mapa mu pokazuje bar, a trafił na nas.
– Klasyk. HAHA.
Pre-refren
On podnosi wzrok znad mapy, pot mu leci z brwi,
patrzy na mnie, na ekran, znowu na mnie – i już wie, że nic nie wie.
Refren (w tle: HAHA, klaskanie)
Are you lady or ladyboy? – pyta, trzymając smartfon jak tarczę,
a my w śmiech: HAHA, Google Maps tu nie wystarczy.
Bangla Road, Bangla Road, zgubisz plan i cały sens,
tu nie pytaj telefonu – lepiej zapytaj się o śmiech.
Zwrotka 2
Siedzimy przy barze, każdy z nas ma swój styl,
jedna robi selfie, druga live, trzecia scrolluje feed.
– Patrzcie, wrzucił story „Thai girl”, HAHA.
– Jeszcze nie wie.
– Daj mu chwilę, mapa się zaktualizuje sama.
Dialog
– Excuse me… my phone say this is bar.
– It is bar. Life bar.
– But…
– Look. My children.
Telefon w dłoń, galeria, zdjęcia jak z katalogu.
Turysta kiwa głową, dumny, spokojny.
– Oh, you mother.
– Before father.
– WHAT?!
– Now I’m upgrade version. HAHA.
Pre-refren
On już pisze do kumpli: „Spoko, normalnie”,
a my patrzymy na siebie: „Jeszcze niech nie kasuje mapy”.
Refren (w tle: HAHA)
Are you lady or ladyboy? – to pytanie krąży w sieci,
ale tu, na Bangla Road, odpowiedź zawsze leci
śmiechem, mrugnięciem, zdjęciem bez filtra,
tu nawet GPS gubi sygnał, gdy zaczyna się zabawa.
Zwrotka 3 (historia z nieśmiałym)
Przylatuje ekipa, jeden cichy, wzrok w dół,
reszta pcha go w plecy: „Idź, masz Tinder, masz tool”.
On podchodzi, telefon drży bardziej niż on sam,
czyta z ekranu: „Say hello”… no to mówi, jak umiał.
– H-hello…
Nagle głos niski, bez ostrzeżenia:
– CO TY CHCESZ?!
Telefon prawie ląduje na ziemi.
Cisza.
– HAHA! Spokojnie. Test systemu.
– Myślałem, że umrę…
– Spokojnie, bateria jeszcze pełna.
Mostek (Bangkok)
Lot do Bangkoku, inny chaos, ten sam ekran w dłoń,
mapa mówi „5 minut pieszo”, idą już godzinę stąd.
Tuk-tuk trąbi, ktoś streamuje, ktoś gubi Wi-Fi znów,
a pytanie wraca szybciej niż powiadomienie push.
Dialog
– Are you lady or ladyboy?
– Poczekaj, sprawdzę w aplikacji.
– Jakiej?
– „Don’t ask too fast”.
– Co pokazuje?
– Że masz się śmiać. HAHA.
Ostatni refren (wszyscy, w tle: HAHA, chór)
Are you lady or ladyboy? – telefon tego nie wie,
tu nie ma opcji „sprawdź”, tu wszystko dzieje się w śmiechu i w geście.
Phuket, Bangkok, jedna noc, mapa kręci się w kółko,
Bangla Road uczy najlepiej: zgub plan, zgub strach, baw się krótko.
Outro
– Co zapamiętasz?
– Że mapa nie działa.
– A co działa?
– Śmiech.
– Dobrze. Następnym razem wyłącz GPS.