[Intro] Życie jedno mam Więc je biorę w garść (hey!) Tu i teraz gram Żadnych tanich szans
[Verse 1] Raz ulica Raz czerwony dywan Raz na minus Raz do góry bilans Miłość obok W oczach ma ten błysk A na stole znów się leje zysk
Louis Vuitton na jej drobnej dłoni Gucci pasek ciasno w talii lśni Prada szpilki tańczą po salonie Versace spada z jej ramion dziś
[Pre-Chorus] Bo jak nie dziś To kiedy Ej? Czas nam ucieka w cieniu mej Chcę krzyczeć głośno Zanim zniknę gdzieś Zanim zabraknie tchu
[Chorus] Życie jest jedno Więc żyję na sto Kocham za mocno Wydaję jak król (oh yeah) Nie chcę półśrodków Ja biorę na full Miłość Hajs Szaleństwo – mój stół
Płoną nam oczy Gdy wchodzimy w noc Spontaniczny plan Znów przedłuża lot (hey!) Życie jest jedno Ja dobrze to wiem Więc biorę je garściami Nie boję się
[Verse 2] Ona mówi: "Zwolnij odrobinę" Ja się śmieję: "Chodź Dogonimy dzień" Dwa bilety w jedną stronę gdzieś Bez walizek Tylko ciało Szept
Karty płoną Bar już zna nasz toast Brak hamulców W głowie cichy głos: "Nie ma wczoraj Nie ma jutra też Tylko teraz liczy się"
[Pre-Chorus] Bo jak nie dziś To kiedy Ej? Serce na kredyt brać czy chcieć? Ja wolę spłacić wszystko jednym snem I obudzić się wśród gwiazd
[Chorus] Życie jest jedno Więc żyję na sto Kocham za mocno Wydaję jak król (oh yeah) Nie chcę półśrodków Ja biorę na full Miłość Hajs Szaleństwo – mój stół
Płoną nam oczy Gdy wchodzimy w noc Spontaniczny plan Znów przedłuża lot (hey!) Życie jest jedno Ja dobrze to wiem Więc biorę je garściami Nie boję się
[Bridge] Może jutro wszystko stracę Może wezmą mi ten blask Ale tego Co dziś czuję Nikt nie zabierze nam
[Chorus] Życie jest jedno Więc żyję na sto Kocham za mocno Wydaję jak król (oh yeah) Nie chcę półśrodków Ja biorę na full Miłość Hajs Szaleństwo – mój stół
Płoną nam oczy Gdy wchodzimy w noc Spontaniczny plan Znów przedłuża lot (hey!) Życie jest jedno Ja dobrze to wiem Więc biorę je garściami Nie boję się
음악 스타일
High-energy club pop-disco in the style of Polish dance radio anthems, male vocals. Bouncy four-on-the-floor kick, shiny synth hooks, bright accordion stabs and thick sub bass. Verses stay tight and rhythmic; pre-chorus strips back to claps and synth pad, then chorus explodes with stacked gang vocals and catchy topline. Short hype ad-libs, slight saturation on the vocal for grit, wide stereo for the drop to feel huge.