가사
Przepowiednia płonie w martwych oczach, tam, gdzie światło kona, Zimny tron kutej nienawiści, wieczność unicestwiona. Z otchłani bezdennej, gdzie czas umarł, Władca wstał, Zrodzony z agonii, z krwi i zła, Piekielny rytuał. Na zgliszczach nadziei, stopy deptały ostatni płomień, To jest dziedzictwo, to jest Pieśń o Cierpieniu, Płomieniu. Każde westchnienie, to pokarm dla Cieni, co rosną w nas, Książę Pustki spogląda w dół, nadszedł nasz czas.
CIEŃ DUSZY ŻYJE! To trumna dla każdego, co śni! WŁADCY CZERNI z otchłani, łamią światła dni! ŻAŁOBNY HYMN! Śpiewa go chór, co nie zna łask! ŚCIEŻKA DO OTCHŁANI — krew znaczy ten szlak! Nie ma przebaczenia, nie ma Łaski i Zbawienia! Tylko Piekło w mym umyśle i chłód Zapomnienia!
Krzyk zamarł w gardle, gdy Mrok objął mnie w posiadanie, Ostatnia iskra dobra, zmiażdżona w krwawym stanie. Moja wola umarła, stałem się narzędziem w ich rękach, Zakuci w kajdany własnych grzechów i lękach. W głębi mego jądra, czarna masa się rozrasta, Pożera mnie od środka, czysta, zimna Hekatomba. Nie jestem człowiekiem – jestem płaczem Pustki, echem grobu, Oddałem swoją duszę, by złożyć hołd Diabelskiemu Robowi.
CIEŃ DUSZY ŻYJE! To trumna dla każdego, co śni! WŁADCY CZERNI z otchłani, łamią światła dni! ŻAŁOBNY HYMN! Śpiewa go chór, co nie zna łask! ŚCIEŻKA DO OTCHŁANI — krew znaczy ten szlak! Nie ma przebaczenia, nie ma Łaski i Zbawienia! Tylko Piekło w mym umyśle i chłód Zapomnienia!
(Wolne, ciężkie, duszne riffy z powtarzanym, złowieszczym motywem)
(Chrypliwy szept) Mrok w mym... mroku...
(Głęboki growl) AVE... DOMINUS... NOCTIS!
(Gitarowe sprzężenie zwrotne, powolne wyciszenie)