가사
Gdzie jestem ja, Już siebie nie poznaje
Co stało się z przeszłością, Zmieniły się zwyczaje
Gdzieś zgubił mi się sens, Gdzie cel i gdzie zwycięstwo
Nadzieja honor miłość, Pasja no i męstwo
To wszystko było tu, Głęboko pod żebrami
A teraz niema nic, Coś zmysły moje mami
Coś sprawia że nie walczę, Ze ciągle mi się nie chce
Ze biorę to co mam, Przed nosem jak na desce
I wpiepszam to co dzień, Choć rzygam wieczorami
Nie mogę już tak żyć, Nie mogę siebie ranić
Chce znowu zacząć być, Chce walczyć i wygrywać
Wziąć w garści własny los, Rąk więcej nie umywać
Jak zacząć sobą być, Jak znaleźć dobre cele
Jak rzucić wszystko w kąt, I kroczyć trochę śmielej
jak zrobić pierwszy krok, by nie żałować wcale
odznaczyć własny ślad, nie robiąc nic niedbaleChcesz wiedzieć co to życie, życia nie ma.
Jest tylko dobry sen, który powoli umiera.
Budzimy się z niego i dopiero poznajemy.
Wszystkie błędy i świat w którym żyjemy.
Patrze przed siebie i widzę pękające serca.
Tak samo jak u mnie, nie ma na nic miejsca.
Bezduszne miejsce, gdzie żyje my. Ziemia!
Planeta rozpaczy, nie ustającego cierpienia.
Źródlana bańka, która kiedyś pęknie.
Kończy się Jak wszystko co dobre i piękne
Życie morderca, zalane masą nie powodzeń.
Aż chce się krzyczeń, Pierdole! odchodze.
Czekam aż Śmierć zapuka po mą duszę.
Przyjmę ją chętnie, w ręku trzymając różę.
Jeszcze zapytam, dlaczego teraz tak późno.
Gdy się w końcu ułożyło, przyszłaś Kurwo!