歌詞
(Zwrotka 1)
Biegiem od rana, bo goni nas czas
W telefon wlepiony znowu każdy z nas
Lajki, powiadomienia, wieczny w sieci szum
Wirtualny uśmiech, a w środku pusty tłum
Presja ideału, by być kimś co dnia
Każdy w tym wyścigu swoją rolę gra
A ja zamykam oczy i widzę tamten świat
Gdy kalendarz pokazywał znacznie mniej lat.
(Refren)
Gdy nie było Instagrama, Facebook milczał też
Nikt nie nagrał naszych głupot, chociaż działo się
Wszystko mamy w pamięci, tam ten blask wciąż lśni
To jest najpiękniejsze z tamtych dawnych dni
Kiedyś żyło się lepiej, spokojniejszy był krok
Gdy szary był beton, lecz barwny był rok.
(Zwrotka 2)
Ulice tętniły, pełne dzieciaków w krąg
Trzepak pod blokiem nie wypuszczał nas z rąk
Krzyk z okna niesiony: „Obiad gotowy już!”
I nikt nie bał się, że za rogiem czai się kurz
Rodzice też inni, mieli dla nas ten czas
Bez wiecznych maili, co dziś duszą nas
Nie było filtrów, by ulepszyć swój los
Zdzieraliśmy gardła, prosto w nieba głos.
(Refren)
Gdy nie było Instagrama, Facebook milczał też
Nikt nie nagrał naszych głupot, chociaż działo się
Wszystko mamy w pamięci, tam ten blask wciąż lśni
To jest najpiękniejsze z tamtych dawnych dni
Kiedyś żyło się lepiej, spokojniejszy był krok
Gdy szary był beton, lecz barwny był rok.
(Bridge)
Lata osiemdziesiąte, dziewięćdziesiątych powiew i smak
Gdy wolność pachniała jak pierwszy w maju ptak
Dziś każdy krok nagrany, wrzucony w ten wirtualny świat
A my w sercach niesiemy tamten czysty, żywy ślad.
(Refren)
Bo nie było Instagrama, Facebook milczał też
Nikt nie nagrał naszych głupot, chociaż działo się
Wszystko mamy w pamięci, tam ten blask wciąż lśni
To jest najpiękniejsze z tamtych dawnych dni.
(Outro)
Mamy to w pamięci...
Żaden serwer tego nie wymaże.
Tamten świat pełen żywych marzeń.
Bez presji, bez kamer, po prostu my.
Najpiękniejsze dni.