歌詞
Silnik mruczy jeszcze przed świtem,
Mapa drży pod palcem jak obietnica.
Morze zostało gdzieś za plecami,
Przede mną Afryka – gorąca, dzika.
Granice znikają w lusterkach,
Asfalt topi się w słońcu jak szkło.
Każdy kilometr to nowa historia,
A wiatr szepcze: „Jedź, nie oglądaj się wstecz”.
To moja droga przez piasek i niebo,
Przez bezkres Sahary, czerwony zmierzch.
Silnik i serce biją jak jedno,
Gdzie kończy się mapa – zaczyna się sens.
Algierio, wołasz mnie dalej i dalej,
Wśród wydm i skał odnajduję swój głos.
Na dwóch kołach przez świat spalony słońcem,
Wolność ma smak jak pustynny pył.
Wjechałem do Konstantyna nad przepaścią,
Miasto zawieszone między ziemią a snem.
Mosty jak struny nad kanionem Rhumel,
Kamień pamięta każdy krok i cień.
Wąskie uliczki pachną kawą i kurzem,
Muezin niesie pieśń ponad dach.
Patrzę w dół – serce bije wysoko,
Tu nawet strach ma w oczach blask.
To moja droga przez piasek i niebo,
Przez bezkres Sahary, czerwony zmierzch.
Silnik i serce biją jak jedno,
Gdzie kończy się mapa – zaczyna się sens.
Algierio, wołasz mnie dalej i dalej,
Wśród wydm i skał odnajduję swój głos.
Na dwóch kołach przez świat spalony słońcem,
Wolność ma smak jak pustynny pył.
Potem południe – cisza bez końca,
I brama Sahary – Dżanet wśród skał.
Malowidła dawnych plemion na ścianach czasu,
Jakby ktoś zatrzymał pradawny świat.
W Tadrart czerwone łuki kamieni,
Wiatr rysuje ślady na twarzy i w snach.
Nocą gwiazdy spadają do namiotu,
A ja czuję, że jestem częścią tych gwiazd.
To moja droga przez piasek i niebo,
Przez bezkres Sahary, czerwony zmierzch.
Silnik i serce biją jak jedno,
Gdzie kończy się mapa – zaczyna się sens.
Algierio, wołasz mnie dalej i dalej,
Wśród wydm i skał odnajduję swój głos.
Na dwóch kołach przez świat spalony słońcem,
Wolność ma smak jak pustynny pył.
Jeszcze dalej, gdzie asfalt znika,
Czeka Tamanrasset – brama Hoggaru.
Czarne wulkany jak strażnicy ciszy,
Pustynia oddycha rytmem upału.
Tu horyzont pali się złotem,
A cisza ma ciężar jak stal.
Zdejmuję kask, patrzę w dal bez końca –
I wiem, że wrócę tu nieraz.
Nie pytaj mnie, dokąd prowadzi ta droga,
Bo droga jest domem, gdy pędzi się w dal.
W kufrach kurz, w oczach ogień,
W sercu Algierii nieugaszalny żar.
To moja droga przez piasek i niebo,
Przez bezkres Sahary, czerwony zmierzch.
Silnik i serce biją jak jedno,
Wolność to wiatr i otwarty bieg.
Algierio, w twoim pustynnym świetle
Zostawiłem ślad i część swoich snów.
Na dwóch kołach przez świat spalony słońcem –
Wracam bogatszy o każdy kurz.
音楽のスタイル
Techno, Hindustani, Opera Pop, Romantic, Joy, Male Voice