W starych murach Elżbietanek Od kisielku zaczyna każdy poranek Od trzydziestu lat zza krat ogląda świat.
Za monitorami uktyty udaje, że pracuje, A w tym czasie łyżkę oblizuje. Siorbie, mlaska, stęka. Być z nim w pokoju to udręka. Ezedde go przerasta, taka to z wąsem niewiasta.
REFREN: Okrutny ZUS nie ma litości Leczy wszelkie dolegliwości Jednego dnia chodzić nie możesz, drugiego już w Psi Psi orzesz. Pół roku wolnego było już o włos, Z wąsacza znowu zakpił los. Ooooooo Znowu zakpił los Ooooooo Znowu zakpił los Duchu Święty pomóż mi, bo wyjdę I zatrzasnę dźwi!