Poznanie

160

Zenét készítette: Wojciech “Boyka” Witczak Suno AI

A dal borítója Poznanie
Poznanie
v4.5

@Wojciech “Boyka” Witczak

A dal borítója Poznanie
Poznanie
v4.5

@Wojciech “Boyka” Witczak

Dalszöveg
​(Zwrotka 1)
​Autobus pachniał deszczem i chłodem
Zwykły wtorek, godzina piąta, wracałem do domu
Wtedy wsiadłaś ty, rozświetlając tę drogę
I usiadłaś tuż obok, nie mówiąc nikomu
W jednej sekundzie świat zmienił bieg
Mój własny oddech stał się moim wrogiem
Nagle poczułem ten dziwny, cichy lęk
Zacząłem się trząść, choć stałem przed bogiem
​(Refren)
​A twój uśmiech… o rany, twój uśmiech
Zmazał z mapy cały mój strach
Choć nie wierzyłem, że to się uda
Że ktoś taki jak ty, wejdzie w mój świat
Chciałem coś powiedzieć, lecz głos mi drżał
Zabrakło słów, uwiązły gdzieś w krtani
A ty po prostu patrzyłaś na mnie tak
Jakbyśmy od zawsze byli sobie pisani
​(Zwrotka 2)
​Zaczęliśmy rozmawiać, nie wiem nawet jak
Próbowałem ukryć drżenie moich rąk
Ale ty patrzyłaś głęboko, czytając mój znak
I powoli, bez pośpiechu, zmniejszałaś ten dystans i krąg
Masz w sobie mądrość, która nie krzyczy
I tę rzadką umiejętność, by naprawdę słuchać
Gdy mówiłem o bzdurach, o mojej goryczy
Ty potrafiłaś we mnie nadzieję tchnąć i dmuchać
​(Refren)
​Bo twój uśmiech… o rany, twój uśmiech
Zmazał z mapy cały mój strach
Choć nie wierzyłem, że to się uda
Że ktoś taki jak ty, wejdzie w mój świat
Chciałem coś powiedzieć, lecz głos mi drżał
Zabrakło słów, uwiązły gdzieś w krtani
A ty po prostu patrzyłaś na mnie tak
Jakbyśmy od zawsze byli sobie pisani
​(Zwrotka 3 - NOWA)
​Teraz patrzę w okno, gdy za szybą mrok
I wiem, że tamten autobus to był dopiero początek
Z każdym dniem robimy kolejny, pewny krok
I nic już nie zepsuje tych splecionych rąk wątek
Zostawiłem za sobą tamten dawny blady strach
Znalazłem dom w twoich ciepłych oczach
​(Bridge / Przejście)
​I tak skromna, choć mogłabyś zdobywać świat
Łamałaś bariery, które budowałem lata
Cegła po cegle, tak cicho i czule
Otworzyłaś dla mnie drzwi do nowego świata
Nie musiałem udawać, nikogo grać
Z tobą u boku mogłem po prostu stać
​(Refren)
​Bo twój uśmiech… o rany, twój uśmiech
Zmazał z mapy cały mój strach
Już teraz wiem, że to musiało się udać
Że to nie przypadek, że to żaden krach
Głos już nie drży, gdy mówię, że kocham
Gdy trzymam twą dłoń w mojej dłoni
Najpiękniejsza historia, jaką napisał los
Której już nic nie dogoni
​(Outro)
​Siedziałaś obok, a ja się trząsłem…
Teraz się śmiejesz, gdy o tym pamiętam.
Moja mądra, skromna...
Na zawsze święta.
​(Zwrotka 1) ​Autobus pachniał deszczem i chłodem Zwykły wtorek, godzina piąta, wracałem do domu Wtedy wsiadłaś ty, rozświetlając tę drogę I usiadłaś tuż obok, nie mówiąc nikomu W jednej sekundzie świat zmienił bieg Mój własny oddech stał się moim wrogiem Nagle poczułem ten dziwny, cichy lęk Zacząłem się trząść, choć stałem przed bogiem ​(Refren) ​A twój uśmiech… o rany, twój uśmiech Zmazał z mapy cały mój strach Choć nie wierzyłem, że to się uda Że ktoś taki jak ty, wejdzie w mój świat Chciałem coś powiedzieć, lecz głos mi drżał Zabrakło słów, uwiązły gdzieś w krtani A ty po prostu patrzyłaś na mnie tak Jakbyśmy od zawsze byli sobie pisani ​(Zwrotka 2) ​Zaczęliśmy rozmawiać, nie wiem nawet jak Próbowałem ukryć drżenie moich rąk Ale ty patrzyłaś głęboko, czytając mój znak I powoli, bez pośpiechu, zmniejszałaś ten dystans i krąg Masz w sobie mądrość, która nie krzyczy I tę rzadką umiejętność, by naprawdę słuchać Gdy mówiłem o bzdurach, o mojej goryczy Ty potrafiłaś we mnie nadzieję tchnąć i dmuchać ​(Refren) ​Bo twój uśmiech… o rany, twój uśmiech Zmazał z mapy cały mój strach Choć nie wierzyłem, że to się uda Że ktoś taki jak ty, wejdzie w mój świat Chciałem coś powiedzieć, lecz głos mi drżał Zabrakło słów, uwiązły gdzieś w krtani A ty po prostu patrzyłaś na mnie tak Jakbyśmy od zawsze byli sobie pisani ​(Zwrotka 3 - NOWA) ​Teraz patrzę w okno, gdy za szybą mrok I wiem, że tamten autobus to był dopiero początek Z każdym dniem robimy kolejny, pewny krok I nic już nie zepsuje tych splecionych rąk wątek Zostawiłem za sobą tamten dawny blady strach Znalazłem dom w twoich ciepłych oczach ​(Bridge / Przejście) ​I tak skromna, choć mogłabyś zdobywać świat Łamałaś bariery, które budowałem lata Cegła po cegle, tak cicho i czule Otworzyłaś dla mnie drzwi do nowego świata Nie musiałem udawać, nikogo grać Z tobą u boku mogłem po prostu stać ​(Refren) ​Bo twój uśmiech… o rany, twój uśmiech Zmazał z mapy cały mój strach Już teraz wiem, że to musiało się udać Że to nie przypadek, że to żaden krach Głos już nie drży, gdy mówię, że kocham Gdy trzymam twą dłoń w mojej dłoni Najpiękniejsza historia, jaką napisał los Której już nic nie dogoni ​(Outro) ​Siedziałaś obok, a ja się trząsłem… Teraz się śmiejesz, gdy o tym pamiętam. Moja mądra, skromna... Na zawsze święta.
A zene stílusa
Pop, Pop Rap

Talán tetszene

A dal borítója campanas lejanas
v4

Készítette: RAYOS X SANTA FE Suno AI

A dal borítója Un Amor Sin Destino
v4

Készítette: Toni Alvira Suno AI

A dal borítója A motoros Rockerek
v4

Készítette: Alexander Tajthy - Hayos Suno AI

A dal borítója الليلة فرحانين
v4

Készítette: Yassine Hajar Suno AI

Kapcsolódó lejátszási lista

A dal borítója Von4
v4

Készítette: Gyöngyi Szakácsné Suno AI

A dal borítója Смотри в меня
v4

Készítette: БЕЙБИФЕЙС Suno AI

A dal borítója Memories Of The Heavy Metal
v4

Készítette: Toni Alvira Suno AI

A dal borítója Venezia, non diventare un ricordo
v4

Készítette: Roberto Lazzaris Bertoldi Suno AI