[Verse 1] Naprawdę nie chciałem płakać Łzami Baczyńskiego, łzami Gajcego Ale muszę, to mój obowiązek Kiedy ziemia drży pod butem
W oknie kurz i popiół Na dłoniach czarny ślad Widzę twarz małego chłopca I nie umiem z tego spaść
[Pre-Chorus] Jak mam to wytłumaczyć? Jak nazwać taki znak? Bóg milczy nad ruiną A we mnie pęka strach
[Chorus] Po co wychodzi tęcza Po co wychodzi tęcza Gdy nad ranem krzyczy pył Po co wychodzi tęcza (powiedz mi) Gdy dziecko nie wraca z pól
Po co wychodzi tęcza Po co wychodzi tęcza Nad tym, co spalił czas Po co wychodzi tęcza Skoro ból ma nas za nic
[Verse 2] Wielki niemiecki czołg Lufą strzela w dziecko polskie A matka biegnie przez sad Z ustami pełnymi modlitw
Ktoś krzyczy: patrz na niebo Ktoś inny: nie patrz, uciekaj Ja stoję, jakby kamień Jakby serce było z gliny
[Pre-Chorus] Jak mam to wytłumaczyć? Jak złożyć świat do snu? Gdy każdy oddech w gardle Brzmi jak rozkaz lub huk
[Chorus] Po co wychodzi tęcza Po co wychodzi tęcza Gdy nad ranem krzyczy pył Po co wychodzi tęcza (powiedz mi) Gdy dziecko nie wraca z pól
Po co wychodzi tęcza Po co wychodzi tęcza Nad tym, co spalił czas Po co wychodzi tęcza Skoro ból ma nas za nic
[Bridge] Jeśli to znak, to dla kogo Jeśli to łaska, to gdzie Czy przebaczenie ma imię Gdy ziemia pamięta krew
[Chorus] Po co wychodzi tęcza Po co wychodzi tęcza Gdy nad ranem krzyczy pył Po co wychodzi tęcza (powiedz mi) Gdy dziecko nie wraca z pól
Po co wychodzi tęcza Po co wychodzi tęcza Nad tym, co spalił czas Po co wychodzi tęcza Skoro ból ma nas za nic
A zene stílusa
Polish alternative ballad with slow 6/8 pulse, fingerpicked guitar and distant toms; verse stays sparse and close-miked, pre-chorus opens with trembling harmony stacks, chorus lands on a lifted melodic hook with group backing echoes. Thin string swells and reversed cymbal breaths bridge sections, final chorus blooms wider while keeping an intimate, worn-in mix.