[Verse 1] Mówiłaś mi kiedyś Że boisz się nocy Bo wtedy najgłośniej Krzyczą ci myśli Twoje małe dłonie Szukają gdzieś kotwicy A ja ci tylko mówię „zostań już przy mnie”
[Chorus] Serduszko Serduszko Nie uciekaj mi Kiedy drży ci głos Ja go chcę też słyszeć Serduszko Serduszko Choćby pękło w pół Będę trzymał je w rękach Aż zabraknie tchu (oh)
[Verse 2] Na twoim swetrze Mój zapach i okruchy Z niedzielnych śniadań I naszych małych burz Udajesz twardą A płaczesz przy filmach Śmiejesz się z siebie I znowu w to wierzę
[Chorus] Serduszko Serduszko Nie uciekaj mi Kiedy drży ci głos Ja go chcę też słyszeć Serduszko Serduszko Choćby pękło w pół Będę trzymał je w rękach Aż zabraknie tchu
[Bridge] Choć czasem krzyczysz „zostaw mnie Proszę” I trzaskiem drzwi Przecinasz ciszę To wracasz szeptem Pod moje ramię I znowu czuję Jak bije we mnie
[Chorus] Serduszko Serduszko Nie uciekaj mi Kiedy drży ci głos Ja go chcę też słyszeć Serduszko Serduszko Choćby pękło w pół Będę trzymał je w rękach Aż zabraknie tchu
A zene stílusa
Intimate modern Polish pop ballad with male vocals, warm piano and subtle acoustic guitar, gentle pulsing bass and soft rimshot groove. Verses stay close and conversational; chorus blooms with airy synth pad and stacked harmonies. Bridge drops to near a cappella before a final, emotional chorus lift.