Dalszöveg
[Intro]
(ey)
Czacha to chuj
Mówię jak jest, nie jak bym mógł
(aha)
[Verse 1]
Czacha to chuj, gada bzdur sto
Szumi jak wiatr w pustą noc, yo
Myśli jak mem, życie jak spam
Krzyczy, że król, a tu sam, sam
Cały jest strach, cały jest lęk
Liczy nie hajs, tylko swój ból, swój pęk
Stoi przed lustrem, pyta „kto ja?”
A tam tylko oczy, reszta – mgła
[Chorus]
Czacha to chuj, serce wie lepiej
Tam jest ten dom, tam jest ten lejek
W który wlewam krew, w który wlewam czas
Głowa chce tronu, serce – nas
Czacha to chuj, zawsze ma plan
Jak mnie podkopać, jak znowu spaść
Zamykam łeb, otwieram klatę
Idę jak chcę, nie tak jak każe mi czacha – drań (ey)
[Verse 2]
Czacha to chuj, szepcze: „to koniec”
Ja na to: „milcz, widzę horyzont”
On chce mnie w kącie, ja chcę na szczycie
On widzi błoto, ja widzę życie
Czacha to chuj, liczy porażki
Serce na palcach składa obrazki
Z ludzi, co byli, z tych, co są dziś
On chce ich skreślić – ja chcę ich iść
[Chorus]
Czacha to chuj, serce wie lepiej
Tam jest ten dom, tam jest ten lejek
W który wlewam krew, w który wlewam czas
Głowa chce tronu, serce – nas
Czacha to chuj, zawsze ma plan
Jak mnie podkopać, jak znowu spaść
Zamykam łeb, otwieram klatę
Idę jak chcę, nie tak jak każe mi czacha – drań (ey, ey)
A zene stílusa
rap, Gritty boom-bap beat with loose swing, dusty chopped piano loop, and deep, round kick; male vocals, laid-back but menacing delivery. Hook stacks doubled voices and gang shouts, verses stay mostly dry with subtle delay tails on key punchlines. Midway lift with filtered drums and vocal ad-libs, then full-band drop for the final chorus., hip-hop