[Verse 1] Mam w ręku kluczy pęk Chrom błyszczy jak mój ząb Na licznik leci sen Sto pięćdziesiąt Drugi bieg
Gotówka w grubych szkłach Na kartach śpi mój stres Gubię w hotelach strach Płacę By nie wracał wstecz
[Chorus] Życie jest tylko jedno Więc spalmy tę noc do dna (do dna) Niech kasa tańczy na wietrze A miłość nam z głów odpadnie jak dach
Życie jest tylko jedno Głośniej niż rozsądek gra Ty krzyczysz: „kochanie Jeszcze!” Ja gaz wciskam w dół Aż zabraknie nam gwiazd
[Verse 2] Twoje perfumy Bar Twój śmiech jak mały krach Na jachcie mruga bar Szampan się leje w piach
Wakacje w pięciu miast Nie pytasz: „ile mam?” Na plaży spala nas Nie słońce Tylko nasz plan
[Chorus] Życie jest tylko jedno Więc spalmy tę noc do dna (oh tak) Niech kasa tańczy na wietrze A miłość nam z głów odpadnie jak dach
Życie jest tylko jedno Głośniej niż rozsądek gra Ty krzyczysz: „kochanie Jeszcze!” Ja gaz wciskam w dół Aż zabraknie nam gwiazd
[Bridge] Może to błąd Może cud Gubię się w twoich ustach i w rachunkach sprzed dwóch minut Może to sen Może film Ale jeśli spadniemy Chcę spaść tylko z tobą i z nim —
Z tym szaleństwem w mojej krwi
[Chorus] Życie jest tylko jedno Więc spalmy tę noc do dna Niech kasa tańczy na wietrze A miłość nam z głów odpadnie jak dach
Życie jest tylko jedno Więc śmiej się Dopóki gram (hej!) Jeśli jutro przyjdzie cisza Niech pamięta nas ten rozgrzany sam świat
A zene stílusa
Bright Italo disco groove at 118 BPM, rubbery synth bass and shimmering arps, snappy Linn-style drums. Male raspy vocals upfront with a sly, lived-in swagger. Verses ride a tight pocket; chorus bursts wide with stacked chants and echo. Funky rhythm guitar drops on the hook, synth brass stabs on turnarounds, and a brief instrumental lift into the final repeat for a euphoric, late-night drive feel., disco